piątek, 2019-11-15 Amielii, Idalii, Leopolda

»»»


 

I Mazowiecka Spartakiada Dzieci i Młodzieży

Ostatnia niedziela września obfitowała w liczne wydarzenia sportowe – mistrzostwa, turnieje, maratony i najważniejszą dla nas imprezę – I Mazowiecką Spartakiadę Dzieci i Młodzieży.

Zawody odbywały się na boisku zespołu szkół im. Raoula Wallenberga przy ul. Św. Bonifacego w Warszawie. Młodzi zawodnicy, przed przystąpieniem do konkurencji musieli zarejestrować się w biurze zawodów. Kiedy już wszyscy założyli koszulki zawodnicze i numery startowe, odbyło się oficjalne otwarcie Spartakiady. Rozpoczęto rozgrzewkę, w której brały udział dzieci, rodzice i wolontariusze pod czujnym okiem instruktorów AR.

W podziałach na pięć grup wiekowych rozpoczęto rywalizację w 6 dyscyplinach sportowych. Przed startem każda grupa wymyśliła nazwę swojej drużyny: Wózkersi, Dzikie Koty, Dzikie Lwy, Zwycięzcy oraz Słodkie Rodzynki.

Spartakiadę rozpoczęto. Na środku dużego boiska toczyła się rywalizacja na torze przeszkód. Pod okiem sędziego Pawła Kamińskiego z pomocą Oskara Gawrona młodzi sportowcy pokonywali podesty, progi i udowadniali, jak doskonale radzą sobie w jeździe slalomem. Ćwiczenie tych elementów podczas zajęć regionalnych bardzo się przydało w tej konkurencji. Zawodnicy mieli po dwa podejścia. Co nas bardzo cieszy – za drugim razem wyniki okazywały się lepsze, a to oznacza, że wygrywali pojedynek również ze sobą.

Tuż obok, na bieżni, pod okiem Weroniki Krekory i Pawła Tęczy inna grupa mierzyła się w tym czasie w sprincie. Koła napędzane młodymi rękoma nabierały zawrotnych prędkości. Nikt nie oszczędzał sił, aby jak najszybciej dotrzeć na metę i uzyskać jak najlepszy czas. Celność i spryt oceniano podczas gry w boccię, sędziowaną przez Justynę Kułakowską. Co dla niektórych było nie lada wyzwaniem. Celność można było sprawdzić również w konkurencji rzutów do kosza i do bramki. Jak wynikało z wypowiedzi młodych sportowców – to właśnie ta dyscyplina pod wodzą Bartka Tarnowskiego podobała się im najbardziej. Łatwo nie było. Dodatkową trudność sprawiał zawiewający czasem mocny wiatr.

Psikusy pogodowe odczuwali również zawodnicy unihokeja. Pod okiem Dominiki Leśniak każdy zawodnik oddawał trzy strzały z trzech miejsc. Ta dyscyplina również pokazała, że ćwiczenie czyni mistrza. Ostatnia konkurencja była zdaniem uczestników spartakiady najtrudniejsza, za to sprawiła im dużą satysfakcję. Każde trafienie do tarczy z łuku wywoływało ogromny uśmiech na twarzach. Tę dyscyplinę sędziowali Mariusz Wrona i Adama Wójcicki.

 Wszystkim konkurencjom przypatrywali się rozemocjonowani rodzice. Doping niósł się po całym placu, a głównie od strony „strefy małego kibica”, gdzie można było samemu wykonać gadżety do kibicowania z pomocą Angeliki Dębskiej i pomalować buzię dzięki Kasi Jędruszczak. Do walki zawodników zagrzewali również wolontariusze, którzy wspierali ich w każdy możliwy sposób.

Nad całością imprezy czuwali od samego początku jej powstawania Joanna Zajączkowska i Kamil Góra. To ich zaangażowanie i praca spowodowały, że Spartakiada była niesamowitym przeżyciem dla wszystkich.

Całość świetnie relacjonował Grzegorz Papis, na bieżąco podając informacje co dzieje się u poszczególnych grup. Zachęcał, aby dawali z siebie wszystko. Wózkersi, Dzikie Koty, Dzikie Lwy, Zwycięzcy oraz Słodkie Rodzynki dzielnie sobie radzili. Udowodnili, że jeśli się czegoś chce, to można dużo osiągnąć.
Kiedy już młodzi zawodnicy posilili się, a kadra zliczała punkty, nastąpiła część rozrywkowa – występ zespołu JOA.

Dodatkową atrakcją dla zawodników było niezwykłe wydarzenie – finał akcji „The Best Trip 2014 – W drodze po pomoc”. Nasz instruktor z regionu podkarpackiego – Adrian Beściak, zbierając pieniądze na rehabilitację swojego młodszego kolegi Krystiana, odbył 500-kilometrową podróż z Rzeszowa przez Kraków do Warszawy na wózku inwalidzkim. Więcej o tej akcji możecie przeczytać na www.besttrip.pl.  Wszyscy przywitaliśmy Go z ogromnymi owacjami. Adrian po raz kolejny wykazał się wielkim hartem ducha. Po dotarciu na metę jako pierwszy otrzymał od wiceprezesa FAR Rafała Skrzypczyka złoty medal oraz mnóstwo gratulacji. Adrian wręczał później medale, puchary i nagrody wszystkim uczestnikom Spartakiady. Jednak nie one były najważniejsze – TEGO DNIA WSZSYSCY BYLI ZWYCIĘZCAMI.

Spartakiada była bardzo udana. Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy się do tego przyczynili. Szczególne podziękowania należą się sponsorom – ING ŻYCIE, Woda Vytautas oraz partnerowi imprezy portalowi PilkaNaHali.pl za ogromne wsparcie; dyrekcji szkoły im. Raoula Wallenberga za możliwość zorganizowania imprezy na terenie szkoły.

Ogromne podziękowania należą się nieocenionym wolontariuszom z szeregów FAR,  szkół: im. Królowej Jadwigi nr.50 i im. Raoula Wallenberga nr.62  oraz „pomarańczowej ekipie” ING ŻYCIE na czele z Marcinem Kazimierczakiem, którzy zwarci i gotowi pojawili się już z samego rana na swoich stanowiskach, by wspierać dzielnie naszych zawodników. Szkolenie wolontariuszy i opiekę nad nimi sprawowała instruktorka FAR Joanna Bendykowska-Lechnio.

Bardzo dziękujemy instruktorom FAR, którzy dołożyli wszelkich starań, aby ta impreza mogła się odbyć.

Dziękujemy dzieciom i młodzieży za ogromny pozytyw, entuzjazm i waleczność, które nas wszystkich bardzo motywują. Zaś rodzicom za umożliwienie swoim pociechom uczestnictwa w imprezie oraz wszelką pomoc i dobre słowo.

Wszyscy czekamy na przyszły rok, kiedy to, mamy nadzieję, odbędzie się II Mazowiecka Spartakiada Dzieci i Młodzieży.

DO ZOBACZENIA                                                       Zobacz zdjęcia »