1 Ostatnio edytowany przez Sarna (2006-06-16 10:21:51)

Temat: Dobre i Złe przygody z wyjazdów.

Miałem sytuacje z kierowca podmiejskiego autobósu niskopodwoziowego w Gorzowie.
Podjechałem do szoferki i poprosiłem o pomoc, gosci z pretesjami ze sam sobie nieporadze i zaczoł szukać haka od podjazdu, w tym czasie ja podjechalem do wejscia.czekam na goscia a on zamyka drzwi mi przed nasem i odjeżdża.

2

Odp: Dobre i Złe przygody z wyjazdów.

sory to nie ten dzial,hi hi.
Roztargnienie.

3

Odp: Dobre i Złe przygody z wyjazdów.

no to niezly idiota

4

Odp: Dobre i Złe przygody z wyjazdów.

sarna nie masz co sie martwic mnie raz autobus nie zabral wogule ale jest na to sposob dzwonisz odrazu na mpk i kierowca normalnie dostaje zjebke i cofa autobus zeby nas zabrac

5

Odp: Dobre i Złe przygody z wyjazdów.

tak. ale ile mozna dzwonic.takich przygod bez liku. raz prawie gosciu mnie wydachowal, nie wysunal platformy tylko zlapal za raczki i przodem, mowie mu ze mnie wysypie a gosci z morda" trzymaj" sie i stupkami po chodniku, jak juz stanalem na chdniku caly musialem chwile ochlonac, ze strachu i nerwow. Sa idioci.

6

Odp: Dobre i Złe przygody z wyjazdów.

....i dla tego staram się nie korzystać z komunikacji miejskiej bo idiotów nie brakuje, w tych czasach łatwo o starą brykę z automatem a resztę majstruję sam, całe dwa tygodnie jechalem w lutym na dwie zmiany do pracy----dość nigdy więcej a najgorszy to był powrót o 22 tramwaj +autobus 1godzina czasem 2 jazdy i nikogo na końcowym do pomocy a kierowca to różne typy i typki nie wysiądą z kabinki na mrozie lub jak teraz na gorąco tylko szybko bo on ma limit czasu. w tramwaju jeszcze gorzej do "helmutów" się nie dostaniesz (samozamykającą z rurą na środku) i wysoko macie lepiej że są nisko podłogowe(autobusy) u nas to niestety rzadkość ale raz jak się załapałem to już udaje mi się wsiąść samemu i wysiąść bez proszenia, więcej muszę się wiele naprosić by mi nie "pomagano" bo to jest dopiero niebezpieczne. oby jeszcze przystanki były jak w berlinie w stylu rampy.... to byłby piękny świat (rozmażyłem się eh!!!!)

7

Odp: Dobre i Złe przygody z wyjazdów.

co do komunikacji miejskiej próbowlem wjechać o autobusu,ale hcyba przeliczylem sie z moimi morzliwościami i nikogo nie bylo do pomocy,wyglebiem sie na plecy,kierowca zamknol drzwi i pojechal.Po chwili przechodzi  malżeństwo i prosze ich o pomoc a kobieta wyskakuje z tekstem "nie dość,że kaleka o pijany" i dalej leże na plecach.Pozbieralo mnie dwóch ludków i wpakowali mnie do autobusu,za co im podziękowalem.Po tygodniu na tej lini kursowal autobus z podjazdem dla ON.Teraz śmigam autem i prosze ludzi o wytarganie mnie z bryki bo sam jeszcze ne daje rady,ale autobusy już mnie nie korcą.

8

Odp: Dobre i Złe przygody z wyjazdów.

też bym chciał zrobić prawko ale narazie mnie nie stać,ale za to żonka  robi. Właśnie tu jest problem z piciem,wyobraźmy sobie pijesz jedno piwko i bach, pech gleba i ;ludzie wtedy tak gledza"kaleka i pijany". My też możemy,prawda.

9 Ostatnio edytowany przez Sarna (2006-07-08 09:43:08)

Odp: Dobre i Złe przygody z wyjazdów.

Któregoś razu gościu nie wyciągnoł platformy tylko sam chciał mnie wywieźć,hi hi.Strach w oczach, facet łapie rczki i dawaj mnie zwozic na przednich kółkach, ledwo co wydukałem,że nie tak bo wypadne , a ten z mordą, "Cicho dasz rade"Teraz jak mam jechać do miasta autobusem lub gdzie kolwiek to krew mnie zalewa.

10

Odp: Dobre i Złe przygody z wyjazdów.

W moim przypadku ja bylem trzezwy to tej kobiecie wydawalo sie,że jak leże na glebie to musze być pijany i z takim tekstem wyjechala.A wkońcu czy my jesteśmy inni ,też wychyle browar czy kielicha ale wtedy sam sie w teren nie wypuszczam.

11

Odp: Dobre i Złe przygody z wyjazdów.

daNIK TO NIE PIERWSZY I NIE OSTATNI PRZYPADEK KIEDY NIEPEŁN. BIERZE SIĘ ZA PIJAKA, TAKI NASZ UROK, I JAK TU NIE PIĆ, BĘDZIE REALNIEJ

12

Odp: Dobre i Złe przygody z wyjazdów.

Do przemyślenia:
A dlaczego mamy zachowywać się nienagannie gdy wkoło wcale TAK niebiańsko nie jest.Żyjmy i dajmy życ innym bo czasem sami zachowujemy sie jak pępek świata.

13

Odp: Dobre i Złe przygody z wyjazdów.

...pozatym np.wózek  nie jest wytlumaczeniem na nasze gzreszki-chodzi oczywiście o....degustacje % !!!

14

Odp: Dobre i Złe przygody z wyjazdów.

dopuki sam mozesz lezec, nie jestes pijany.
Jestesmy tacy sami, czy chodziak lub kolawy.Wypic kazdy moze.

15

Odp: Dobre i Złe przygody z wyjazdów.

Tak ale łatwiej z inwalidy zrobić pijaka, by ukryć własne wady. Ja osobiście przestałem reagować na docinki.

16

Odp: Dobre i Złe przygody z wyjazdów.

Mnie coś wtedy pochamowalo bo bym coś powiedzial tej babce,ale po co niech myśli że byla lepsza.Wkońcu lepiewj skomentować niż pomóc.Kedyś od kogoś uslyszalem że gówna lepiej nie tykać bo zacznie śmierdzieć.

17

Odp: Dobre i Złe przygody z wyjazdów.

Wiesz, czasem lepiej się pochamować, bo usłyszysz " patrzcie dość że pijany to jeszcze pyskuje" już to gdzieś słyszałem

18

Odp: Dobre i Złe przygody z wyjazdów.

byc moze, jak bys jej cos żucił rozwineła by sie bez sensowna wymiana slow.

19

Odp: Dobre i Złe przygody z wyjazdów.

być może,a ja dalej bym lukal w niebo z pozcji parteru.Naszczęśie mam wiele więcej tych zabawnych sytuacji co lepiej wspominam.