1

Temat: Sport ekstremalny buggy dla tetrusa ?

Witam
Chciałem zaprezentować moje buggy, które po wielu modyfikacjach dało się okiełznać słabemu tetrusowi. Gdy juz zrobiłem prawo jazdy i na dobre zaprzyjaźniłem się z kierownicą obudziły się we mnie kolejne motoryzacyjne marzenia, które stały się kolejnym życiowym celem. Zapragnąłem mieć buggy i jak za dawnych lat znów przemierzać łąki i lasy. Była to wielka niewiadoma czy słabemu tetrusowi uda się opanować buggy... Nigdy wcześniej nawet nie słyszałem by ktoś z szyjnym uszkodzeniem jeździł takim sprzętem. Ale mój instynkt podpowiadał mi, że "coś się wymyśli". I tak pewnego lipcowego dnia kurier przywiózł mi nowe buggy prosto z fabryki.
BUGGY jest z polską homologacją drogową ma kpl. dokumentów i zarejestrowany jest jako pojazd samochodowy inny. Aby nim jeździć trzeba mieć prawo jazdy kat. B1 lub B. Wyposażany jest a właściwie wyposażony był w silnik z automatyczną bezstopniową przekładnią o pojemności 150cc na licencji yamahy.

Wyposażenie:
• licznik
• światła przednie i tylne
• światła awaryjne
• hamulce hydrauliczne tarczowe na 4 koła
• hamulec ręczny
• kierunkowskazy
• fotele z regulacją położenia
• sygnał dźwiękowy
• lusterka

Buggy od tego czasu znacznie się zmieniło. Zostały wyeliminowane wady fabryczne a także silnik dostał "kopa". Zmieniłem tłumik na przelotowy i wyrzuciłem recykling spalin, który bardzo go zamulał. Oprzyrządowanie jest na lewą rękę. Gaz jest do tyłu a hamulec do przodu. Zamontowana została większa kierownica od poloneza by zmniejszyć siłę kręcenia, uchwyt na kierownicę, chlapacze od fiata 126, przednie błotniki trzeba było wzmocnić i zastosować złącze elastyczne do tłumika. Przeróbka to kilka rurek, łożysko, linka i siłownik od klapy. Całość pospawana w kupę dała nam przeróbkę idealną dla tetrusa. Można oczywiście jechać "normalnie" czyli wciskając fabryczne pedały. Po tych modyfikacjach można już było bez problemu jeździć buggy. Jednak dalej ciężko było mi kręcić kierownicą i pewnego dnia wpadłem na pomysł by założyć wspomaganie kierownicy od samochodu...
Nie było to proste i sporo się oczytałem zanim ruszyłem z projektem. Myśl przewodnia była taka aby założyć w miarę proste wspomaganie najlepiej czysto elektryczne.
Typowe hydrauliczne wspomaganie nie wchodzi w grę. Po pierwsze nie ma skąd wziąć napędu pompy a jeśli by nawet się dało to znacznie osłabiło by silnik. Po wielu oględzinach pomyślałem, że może maglownica z elektrycznym silnikiem od Smarta by pasowała, gdyż całość można by bez problemu zamontować. Kolega z forum doradził mi, aby założyć maglownicę hydrauliczną i pompę elektryczną od Astry II. Tylko taka z 4 kablami, 2 grube i 2 cienkie. To był strzał w dziesiątkę. Całość bez większych problemów zmieściła się z przodu a fabryczną przekładniom można podeprzeć drzwi od garażu.
Do podpięcia tylko 4 kable. Gruby brązowy to masa podpięta jest pod ramę pojazdu. Gruby czarny przewód to plus i jego podłączamy oczywiście do akumulatora przez bezpiecznik 60A. Cienki czarny powinien załączać się wtedy gdy przekręcimy zapłon, natomiast cienki niebieski podłączamy tak aby prąd szedł dopiero po rozruchu silnika np. alternator, dodatkowy włącznik. W moim przypadku podłączony jest pod przekaźnik hamulca w wyniku czego wspomaganie można włączyć po przekręceniu zapłonu i wciśnięciu hamulca. Musi pójść tylko sygnał a wtedy wspomaganie pracuje już cały czas. takim to właśnie sposobem udało się zrobić wspomaganie. Kierownica chodzi naprawdę lekko. Buggy waży ponad 200kg a pompa pochodzi z astry kombi, która waży 1500kg... i nawet nie ma co porównywać.
W tym czasie silnik przeszedł też kilka modyfikacji. Zmieniłem cylinder, tłok i pierścienie zwiększając pojemność silnika do 170cc. Trzeba było zmienić też pasek przeniesienia napędu na mocniejszy a także gaźnik na sportowy. Akumulator poszedł na górę i jest większy i stoi sobie na podstawce od Ursusa. Obecnie akumulator ma 55Ah i jeśli jeździmy bez świateł nie trzeba go nawet doładowywać mimo cały czas pracującego wspomagania. Na desce rozdzielczej przybył elektroniczny obrotomierz z woltomierzem. Na tył wrzuciłem jeszcze kufer na klucze. Po tych wszystkich modyfikacjach jazda stała się mega przyjemnością. Buggy mimo, że pochodzi z Chin dało się opanować i co lepsze zawsze dojedzie do domu. Czasem odkręci się jakaś śruba czy coś innego ale nie było tak by stanął i nie ruszył.

Pytania można zadawać tutaj na youtube lub na mateusz.w1@interia.pl

prezentacja 2013 lipiec
http://www.youtube.com/watch?v=ztCXO32M0ZI

prezentacja 2011
http://www.youtube.com/watch?v=aAYT0DAIa90

Pod koniec sezonu chciałbym odsprzedać jakiemuś tetrusikowi moje buggy.

Jest lato i można sobie podjechać i spróbować. Nie spieszy mi się ze sprzedażą i sprzedam je tylko tetrusowi, który nie da rady jechać bez wspomagania bo to wyróżnia je od innych buggy. Zależy mi by ktoś dalej o niego dbał bo włożyłem w niego wiele serca i pieniędzy.
Garażowany i z pasją o niego dbałem. Używany też rozsądnie, nigdy nie miał jakiś przygód. Po prostu wsiadać i jechać.
Kierownica chodzi tak lekko, że najsłabszy tetrus da rade.

Kontakt:
mateusz.w1@interia.pl

2

Odp: Sport ekstremalny buggy dla tetrusa ?

A ile ten sport kosztuje?

3

Odp: Sport ekstremalny buggy dla tetrusa ?

tego sprzętu jest coraz więcej ale żaden nie ma wspomagania i 6 tys.  to jest minimum jakie muszę wziąć taniej i tak nie kupisz i przerobisz

4

Odp: Sport ekstremalny buggy dla tetrusa ?

Ciekawy temat i super inicjatywa!!!
Gratuluje!

5

Odp: Sport ekstremalny buggy dla tetrusa ?

jeździłem kiedyś, fajna zabawa

6

Odp: Sport ekstremalny buggy dla tetrusa ?

dobrze jest trochę adrenaliny poczuć

7

Odp: Sport ekstremalny buggy dla tetrusa ?

Ta wiadomość została rozpoznana jako spam i oczekuje na weryfikację przez moderatora.

8

Odp: Sport ekstremalny buggy dla tetrusa ?

Też jeździłam i mam duży sentyment smile

9

Odp: Sport ekstremalny buggy dla tetrusa ?

Jeździłam i jest to naprawdę fajne. Ciekawostką ode mnie jest to,że jeśli jest się osoba niepełnosprawną to wciąż można spróbować jak to jest skakać ze spadochronem. NIe wiem czy można skoczyć z prawdziwym spadochronem bo trzeba byłoby dopytać się w szkole, ale nie ma problemu z lotem w tunelu aerodynamicznym:
http://www.gloswroclawia.pl/loty-tunelu-aerodynamicznym-we-wroclawiu-poczuj-sie-skoczek-spadochronowy

W takim tunelu aerodynamicznym mozna się poczuć jak skoczek spadochronowy. Jednoczesnie jest to bezpieczne i nie wymaga robienia specjalistycznych badań....