1

Temat: Międzynarodowe Mistrzostwa Rugby Żory 2005

W dniach 10-12 czerwca w Żorach odbęda się Otwarte Międzynarodowe Mistrzostwa Rugby na Wózkach Żory 2005.

W turnieju udział zgłosiło 6 drużyn:
2 niemieckie
1 czeska
1 szwedzka
2 polskie
Nazwy drużyn popdam w czasie późniejszym wraz ze składami.

Rywalizacja pomiędzy drużynami będzie trwała w piątek od 9.30 do 18.30 , w sobotę od 9.30 do 18.30 i niedzielne finały od 10.00 do 15.00 a następnie odbędzie się wręczenie nagród.

Wszystkich zainteresowanych serdecznie zapraszamy
Żory ul. Folwarecka (hala sportowa MoSiR'u)

2

Odp: Międzynarodowe Mistrzostwa Rugby Żory 2005

Z tego co wiem będzie okazja zobaczyć kilku paraolimpijczyków.
Naprawdę europejska i światowa elita.
Niecierpliwie czekam na składy.
Jeśli ktoś będzie w okolicy warto to zobaczyć. Final naprawdę może być bardzo emocjonujący.
Pozdrowienia dla chlopakow ze Śląska za organizację. Niewątpliwie zapowiada się turniej na naprawde niezlym poziomie.
Wygląda na to, że się tam pojawię.

3

Odp: Międzynarodowe Mistrzostwa Rugby Żory 2005

Drużyny zgłoszone na turniej:

grupa a

SITTING BULLS (Polska)
RUGBY RATS (Niemcy)
PICK PACK (Szwecja)

grupa b

THE REDS (Polska
BERLIN RAPTORS (Niemcy)
QuadRugby OSTRAVA (Czechy)

4

Odp: Międzynarodowe Mistrzostwa Rugby Żory 2005

Zapowiada się bardzo ciekawe widowisko

5

Odp: Międzynarodowe Mistrzostwa Rugby Żory 2005

Bylem i jestem pod wrarzeniem.Rewelka zawody na najwyrzszym poziomie.A i finaly ubarwione pięknymi tancerkami.Raf dobre prowadzenie wsępu do imprezy no i końca.Chodziaki z którymi bylem byli pod wrarzeniem-tetra i tak twardy sport?Więcej takich imprez na śląsku.Pozdro dla wszystkich znajomych których tam spotkalem.           Tetra Damian.

6

Odp: Międzynarodowe Mistrzostwa Rugby Żory 2005

Mam nadzieje,że jakieś fotki będą.Milo będzie wspominać.

7

Odp: Międzynarodowe Mistrzostwa Rugby Żory 2005

A oto końcowa kolejność:
I    BERLIN RAPTORS (Niemcy)
II   THE REDS (Polska)
III  RUGBY RATS (Niemcy)
IV  SEA LIONS and the SPIDER (Szwecja)
V    QuadRugby OSTRAVA (Czechy)
VI   SITTING BULLS (Polska)
Czekamy na szczegóły od Wilka
Pozdrawiam Wszystkich

8

Odp: Międzynarodowe Mistrzostwa Rugby Żory 2005

Na szczegóły trzeba będzie poczekać, bo nie zdążyłem przejrzeć protokołów i spisać wyniki, a co do zdjęć to powinny się pojawić za jakiś czas smile
A tak ogólnie to uważam ten ten turniej za dobra lekcję dla naszych zawodników(polskich), jak i oczywiście dla mnie...
pozdrawiam

9

Odp: Międzynarodowe Mistrzostwa Rugby Żory 2005

Czas, na sprawozdanie z turnieju oraz startu naszych graczy.
Tak, jak się to wcześniej zapowiadało na boisku zobaczyliśmy wielu dobrych zawodników z Europy. Z sześciu drużyn cztery zaprezentowały wysoki poziom sportowy, natomiast dwie pozostałe wyraźnie ustępowały umiejętnościami.
W roli faworyta do Żor przyjechali gracze Rugby Rats, jedna z najlepszych drużyn klubowych w Europie. W rozmowach przed turniejem to oni wydawali się najsilniejsi i pierwszy dzień uzasadniał ten pogląd. Ale od początku.
W pierwszym meczu zawodów Rugby Rats zmierzyli się z Sitting Bulls. Śląski klub wystąpił w dość rewolucyjnym ustawieniu bez Sławka S. i Tomka W., wsparty kilkoma zawodnikami z Rzeszowa, Poznania i Warszawy. Mecz miał jednostronny przebieg i zakończył się zdecydowanym zwycięstwem gości. Niemcy dominowali we wszystkich elementach gry, a nasi gracze sprawiali wrażenie zagubionych i zestresowanych. Była to jednak doskonała lekcja pokory i dobry przykład dla tych zespołów, które tak dotkliwie odbierają porażki w naszej lidze, między innymi grając przeciwko Sitting Bulls.
W kolejnym pojedynku mieliśmy okazję zobaczyć zespół The Reds, w którego składzie znaleźli się czołowi zawodnicy z Katowic, Poznania i Warszawy, a ich przeciwnikiem byli Berlin Raptors. Polacy do meczu wyszli mało skoncentrowani i po kilku szybkich akcjach tempo gry znacznie osłabło. Berlińczycy powoli budowali przewagę punktową, narzucając własny styl gry. Niestety do końca meczu nasi nie otrząsnęli się i w konsekwencji przegrali siedmioma punktami. Zawodnicy The Reds byli cieniem samych siebie. Ci wszyscy, którzy mieli okazje oglądać spotkanie, a z którymi rozmawiałem, jednomyślnie stwierdzili, że wszyscy grali na 50% swoich możliwości. Niestety nie wykorzystany został podstawowy atut zespołu jakim jest szybkość i agresywna gra. To te cechy miały decydujące znaczenie w doskonałych występach w trakcie BERND BEST i EUROPA CUP.
W kolejnym pojedynku pokazali się zawodnicy Sea Lions – Szwecja i  ponownie Rugby Rats. Był to najbardziej zacięty pojedynek pierwszego dnia zawodów. W końcówce meczu Niemcy uzyskali niewielką przewagę, którą utrzymali do końca spotkania. Szwedzi pokazali, że są walecznym i dobrze przygotowanym zespołem mogącym włączyć się do walki o końcowe zwycięstwo. Przed turniejem wydawało się, że nie będą się liczyć w tej rywalizacji pozostawiając pole zespołom niemieckim i The Reds.
Następne pojedynki nie były już tak emocjonujące, kończąc się zdecydowanymi zwycięstwami faworytów.
Drugi dzień zmagań miały rozpocząć dwa pojedynki, które praktycznie decydowały o wejściu do finału. Tylko zwycięstwo dawało prawo gry o tytuł mistrzowski. W pierwszym pojedynku zmierzyli się niepokonani Rugby Rats i The Reds. Tym razem zobaczyliśmy odmieniony zespół polski. Nasi zawodnicy rozegrali bardzo dobre spotkanie pewnie pokonując bezradnych przeciwników kilkunastoma punktami.
W kolejnym pojedynku nową dawkę emocji przysporzyli nam Szwedzi minimalnie ulegając Berlin Raptors w ostatnich sekundach meczu. Przez pierwszą część meczu przewagę uzyskali Sea Lions jednak dzięki olbrzymiej koncentracji i woli walki Niemcy zdołali odrobić straty i w końcówce przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Tak więc w finale mieli ponownie spotkać się The Reds i Berlin Raptors. Teoretycznie, Sitting Bulls i -cenzura- Ostrava mogły pokrzyżować te plany, ale jak się okazało w praktyce była to tylko teoria. I tak do końca dnia nie wydarzyło się nic szczególnego. Jedno, co można odnotować to coraz lepsza postawa Sitting Bulls, którzy z każdym meczem grali lepiej. W ostatnim tego dnia spotkaniu zmusili do gry w najmocniejszym składzie zawodników Berlin Raptors, grając otwartą kombinacyjną grę.
Ostatni dzień rywalizacji to walka o końcowe miejsca w turnieju.
W pierwszym spotkaniu o miejsca V-IV spotkały się zespoły Sitting Bulls i -cenzura- Ostrava.  O meczu powinni jak najszybciej zapomnieć wszyscy kibice polskiego zespołu. Zdecydowana przegrana z teoretycznie najsłabszą ekipą zawodów oraz styl w jakim do niej doszło pozostawiam bez komentarza. Wierzę, że nasi zawodnicy wyciągną odpowiednie wnioski z tego spotkania i w przyszłości takich wpadek już nie będziemy oglądać w ich wykonaniu.
W meczu o miejsca III-IV zmierzyły się Rugby Rats i Sea Lions. Ponownie mogliśmy oglądać bardzo wyrównany pojedynek, z wielkim poświęceniem i wolą walki zawodników obu zespołów. Ostatecznie po dramatycznej końcówce zwyciężyli Niemcy.
W meczu finałowym The Reds mieli szansę zrewanżować się Berlin Raptors za klęska w pierwszym meczu. Tym razem nasi gracze zagrali dużo lepiej, prowadząc przez większą część meczu. Niestety widać było mniejszą koncentrację w porównaniu z meczem przeciwko Rugby Rats. Polscy zawodnicy od trzeciej kwarty zaczęli popełniać więcej błędów od swych rywali i w konsekwencji ulegli czterema punktami. Zwycięzcą całego turnieju została drużyna Berlin Raptors.  Trudno szukać usprawiedliwienia dla przegranej, nie ulega jednak wątpliwość, że nasz zespól był w trudniejszej sytuacji jeszcze zanim usłyszeliśmy pierwszy gwizdek sędziego. Dwóch spośród czterech zawodników było czynnie zaangażowanych w organizację turnieju. Zamiast koncentrować się na meczu do ostatnich minut pochłonięci byli sprawami związanymi z zakończeniem, zakwaterowaniem, transportem, mediami , wyżywieniem itp. Nie jest to oczywiście usprawiedliwienie przegranej lecz cena jaką wielokrotnie płaci się za organizację podobnych przedsięwzięć. Jest to bolączka wielu imprez, w tym imprez zagranicznych, w których organizatorzy rzadko zajmują najwyższe miejsca.
Podsumowując, turniej w Żorach zgromadził naprawdę bardzo dobrych graczy. Część z nich uznawanych jest za najlepszych na swoich pozycjach w Europie. Szczególnie imponować mogła gra Ludwiga Budenersa i Andre Leonharda z Berlin Raptors. Co do polskich zespołów Sitting Bulls grał w eksperymentalnym składzie i jedynie ostatni mecz powinno się bardzo surowo oceniać. The Reds to prawie cała kadra narodowa. Ich start można ocenić w następujący sposób. Rozegrali pięć spotkań, z czego dwa to trening, jedno spotkanie takie sobie, jedno dobre i jedno wyśmienite. Miejsce w finale było celem postawionym przed turniejem i cel ten został osiągnięty. Nie ulega jednak wątpliwości, że naszych stać było na wygraną w całym turnieju. Jest to jednak w dalszym ciągu początek budowy klasowej drużyny, mogącej już niedługo wygrywać z najlepszymi. Wymagać to będzie jednak wielkiej jeszcze pracy i zaangażowania.
Turniej w Żorach był bardzo udaną imprezą. Jeszcze raz dziękuję organizatorom, a szczególnie Sławkowi Sękowskiemu, za przygotowanie wspaniałych zawodów i życzę wszystkim by podobne mogły częściej odbywać się w naszym kraju.