1

(11 odpowiedzi, napisanych Ogólnie)

Witam
Moj szef prosil mnie, abym znalazl mu ludzi do pracy podobnych do mnie
od razu pomyslalem o Was moi przyjaciele.
Praca polega na zbieraniu / kwesturze pieniedzy do wiaderka na ulicy
na rzecz organizacji charytatywnej dla osob niepelnosprawnych.
Dobrze by bylo aby osoba chetna do takiej pracy: swobodnie
poslugiwala sie jezykiem angielskim, byla dowcipna i energiczna,
nie bala nawiazywac sie kontaktow interpersonalnych.
Mile widziani niepelnosprawni sportowcy.
Wiecej informacji pod moim adresem emailowym: interpio@vp.pl

A propos dowcipow, czasami zartuje z moimi przyjaciolmi z brytyjskiej policji, pytam sie
sierzancie, pomozecie mi. Zawsze chetnie odpowiadaja, ze tak.
Dopiero jak uslysza o co chodzi to zmieniaja zdanie.
Ja do nich: "Sierzancie znajdzcie mi bogata kobiete, 10 % dla Was.
Nie chca pomoc, sami szukaja a nawet jak znajda to beda sami korzystali z uciech takiej bogatej
kobiety.
Tylko jeden z nich mi po cichu powiedzial, ze Krolowa Brytyjska jest wolna
i chce swoich 10 % ;-)

Jednego czego zaluje, ze tyle lat stracilem bezpowrotnie w Polsce i
kolejna smutna refleksja, ze moja ojczyzna Polska to kraj dla
masochistow...


Pozdrawiam Piotr


Kocham swojego burmistrza Borisa Johnsona

2

(390 odpowiedzi, napisanych Ogólnie)

Ale przesympatyczne psiko, gdzieś podobną taką "twarz" widziałem na Kromera.
Ciekawe jak mu się coś śni czy merda ogonem?
Moja poprzednia suka jak śniła to merdała ogonem, machała łapami i czasami jakby łkała...

3

(13 odpowiedzi, napisanych Ogólnie)

Sarna jakbym o sobie pisał, mam sukę mieszańca, (trochę podobna do wyżła, trochę do charta) w domu spokojnie właściwie cały czas śpi, jak ją wezmę na dwór zaczyna się horror, wycie, szczekanie prawie na każdego lub na wszystko, co chce się zbliżyć do mojego wózka, może jej się wydaje, że tak trzeba?
Chyba te psy muszą się wybiegać, pogonić zwierzynę "kaczki", mojej suki ulubiona zabawa to wyciąganie ze stawu różnych śmieci na brzeg...
Powiem szczerze, że poprzednio jak miałem sukę labradora, nie czułem, że mam psa a teraz
tej suki mam czasami dosyć ale i tak lubię swoją "KANALIĘ".

4

(13 odpowiedzi, napisanych Ogólnie)

PsiaFarma napisał/a:

mój wymarzony border collie wink rasa ta pod każdym względem spełniła moje oczekiwania i na pewno pozostanę jej wierna smile

To ten pisak w avatarze?

5

(390 odpowiedzi, napisanych Ogólnie)

Wspinaczka, czy inna aktywność ON jest najbardziej w porządku, tylko że w życiu codziennym, ON spotykają się z innymi górami równie trudnymi do pokonania, tj. jak kłopoty finansowe, brak pracy - właściwie pracy z godną płacą, bariery architektoniczne, które uniemożliwiają wyjście z domu, skandalicznie niska refundacja NFZetu za przedmioty ortopedyczne i inne środki pomocnicze itp, i etc.
I tu mam pretensję do mediów, że tymi "Himalajami" problemów, przed którymi codziennie stają ON - media się nie zajmują.

6

(390 odpowiedzi, napisanych Ogólnie)

Ja bym posmarował jakimś ketonalem i wolno jeździł ale ja jestem trochę ryzykant.
Ostatnio nie wszedł mi jeden bieg, przerzuciło mi ręce na "bezbiegu" i jakieś chyba ścięgno naderwało mi się w nadgarstku, bolało jak cholera rozmasowałem, chwilę poczekałem i dalej jechałem, tyle, że o wiele wolniej.
Największego stracha miałem, gdy miałem wywrotkę pod Trzebnicą w Cerkiwicy, bo gębę miałem rozciętą, bolała mnie klatka piersiowa i ręka.
Ale chyba działała adrenalina bo w dzień wypadku i gdy wracałem do domu niewiele mnie bolało, za to późniejsze parę dni nie mogłem wstać z łóżka.
Nie lubię chodzić po szpitalach, lekarzach, etc. i leczyłem się sam w domu, przeciętą skórę na gębie zaklajstrowałem sobie paskami z plastra, przez półtora miesiąca byłem w strachu, bo mnie żebra bolały ale do wesela się zagoiło (do wesela mojego brata smile ).

7

(390 odpowiedzi, napisanych Ogólnie)

Ja podziwiam siłę woli, dzielność i zapał wszystkich uczestników tej wyprawy ale nie ma
jednolitej sztancy inwalidy - Wy jesteście "najsprawniejsi w walce ze swoją niepełnosprawnością" - tylko, że w naszym społeczeństwie są jeszcze (niestety) ludzie głupi, którzy to trochę inaczej taki wyczyn odczytują ale głupich i tak się nie przegada.

Sam nawet gdybym miał kasę - to nie wiem czy bym się na taką wyprawę wybrał.
W samotną podróż dookoła świata jakimś jachtem to tak ale jakieś zespołowa wspinaczka - to nie dla mnie (jestem samotnikiem), poza tym taka wspinaczka wymaga treningu i trzeba kochać/ lubić góry.

Sporty które propaguje Rolins : handbike, mono-sky, wspinaczka - są niewątpliwie szansą do wyrwania ON z izolacji i siedzenia w 4 ścianach.
Gdyby nie Rolins, który zafascynował mnie handbikami siedział bym w domu i narzekał na niską rentę etc. tak przyjechałem z Wrocławia i też narzekam ale na coś innego, że mnie ręce i kręgosłup boli...

8

(390 odpowiedzi, napisanych Ogólnie)

Z drugiej strony każdy z nas ma  swoje "Kilimandżaro" i prawdziwą sztuką jest przeżycie np. za 500 zł. renty socjalnej!

Nie wiem czy takie akcje odnoszą pozytywny skutek, bo ludzie takie akcje różnie pojmują.
Mam takiego złośliwego zdrowego sąsiada, który twierdzi, że wszystkich niepełnosprawnych wygnał by na Kilimandżaro i kazał się wspinać pod strachem zabrania świadczeń.
Jedni po drodze by wymarli a inni tym którym udało by się dotrzeć na szczyt, lekarz orzecznik ZUS już uroczyście by uzdrowił i pozbawił rent, grup, zasiłków.
Tak rozwiązałby problem niepełnosprawnych.

Mieszkam, wśród prostych ludzi, którzy to co myślą to mówią. I kolejny głupi sąsiad dopytuje się dlaczego ja nie wybrałem się na tą wyprawę?
A kto do cholery zaopiekuje się moją niewidomą Matką, psem?
Takie akcje utrwalają błędny wizerunek niepełnosprawnego, człowieka mającego czas, pieniądze i siły jakich nie ma nie jeden "zdrowy" człowiek- to po co taki wyciąga rękę po pomoc od Państwa?

Prawda jest taka, że większość z ON, klepie biedę, musi czekać miesiącami w kolejce do lekarza specjalisty, nie stać nas aby kupić za własne pieniądze porządny sprzęt ortopedyczny, medyczny
ale to nie jest medialne o tym się w mass mediach nie mówi.

9

(390 odpowiedzi, napisanych Ogólnie)

W TVN-24 przed chwilą widziałem Jarek Rolę i Kubę Melę
przed wyprawą na Klimandżaro, podziwiam siłę fizyczną a przede wszystkim siłę charakteru,
mi się nie chce do Wrocławia jechać a oni na Klimandżaro się wspinają...

10

(390 odpowiedzi, napisanych Ogólnie)

Jeżdżę po te 20 km. dziennie ale jakoś nie mam siły na wybranie się do Wrocławia i pozałatwiania paru spraw.
Może jutro znajdę siły i wybiorę na handbiku od Magnusa.
Wyniki krwi są OK ale czasami mam tak, że ujadę 15 km i tak jakby mi się moje wewnętrzne akumulatory całkowicie się rozładowały i dalej jazda mi jakoś cienko idzie.
Tak jest jak jadę do południa, jak jadę popołudniu, wieczorem to nie mam tego problemu, może mój zegar biologiczny "nocnego Marka" - jest temu winien.
Z rana jak się źle czuję, to łykam nieraz jedną tabletkę Vigoru z jednej strony pomaga ale
są i skutki uboczne bo zawarty w Vigorze Żeń-Szeń, ma na mnie jako faceta pewne działanie raczej niekorzystne wink

11

(184 odpowiedzi, napisanych Ogólnie)

Gdzie kupowaliście te Toyotki i za ile? Jakieś specjalne rabaty dostaliście, długo żeście się targowali?

12

(390 odpowiedzi, napisanych Ogólnie)

qewelizarda napisał/a:

Dziś ostatecznie ma być skończony mój rower, z którego farba sypie się jak nie powiem co (ale mam farbę i sama sobie mam pomalować jak już odpadnie całkiem hmm)

Ja miałem tak samo - chociaż spoglądając na zdjęcia, wydawało mi się, że masz extra pomalowanego handbike'a.
Rowery od Mariusza maluje taki lakiernik z Grędziny, myślałem aby zawieść mu do odmalowania dwa handbiki ale sam odmaluje, nie będzie tak idealnie ale będzie taniej i nie będzie odpadało.
Szczerze mówiąc nie lubię malować a jeszcze bardziej od malowania, nie lubię przygotowań
do malowania wózka.
Poza tym, aluminium z którego jest zbudowana rama wymaga specjalnego przygotowania przed malowaniem specjalnym podkładem.

qewelizarda napisał/a:

Mało tego, muszę dopłacić za dodatkowe rzeczy, które miały być zrobione od samego początku, tj. lusterko, hamulec, podnóżki, dzwonek, tylko z czasem nie wyrobił...

To nie są drogie rzeczy ale jak się umówił z Tobą na wykonanie tych rzeczy, to niech nie struga wariata, zainkasował kasę i teraz próbuje się wymigać od poprawek.

qewelizarda napisał/a:

Ogólnie koła są rozregulowane i pochylone w kształcie litery V a nie odwrotnie, wygląda to co najmniej dziwnie. Nie wiem jak to się zmienia, nie jestem fachowcem.
roll
Koła nie będą zamienione na te z mojego wózka, więc nigdy nie zabiorę go ze sobą, porażka...


Jak są koła skierowane tak \u/ to wydaje mi się, że dało by je radę ustawić aby były pochylone /u\.
Do handbike'a mogła byś kupić sobie małą przyczepkę, to i zakupy, zmęczonego psa i zwykły wózek inwalidzki na "przesiadkę" mogła byś wieźć, jak takie trasy robisz to spokojnie uciągniesz i przyczepkę.

qewelizarda napisał/a:

Wcześniej mając kurtkę taką zwykłą, zwyczajnie po 20min było mi tak gorąco w niej, że nie miałam siły jechać, teraz mam cienką, ale zatrzymuje ciepło...

No i już robię po 17,18, 20km dziennie big_smile

Najlepsze są kurtki z tych nowoczesnych tkanin oddychających typu Goretex ale są cholernie drogie, myślałem o nabyciu takich z niemieckiego demobilu.
Na co dzień używam bluz rozpinanych z polaru kupionych na targu od Bułgarów, chłodno 1 bluza, zimno 2 bluzy, tylko, że ten polar jak każdy łatwo wchłania wilgość (deszcz).
Gratuluje, 17-20 km to już się można nieźle męczyć. Ja to robię tyle ale przez cały dzień.
Czasami robię rekordy.

13

(15 odpowiedzi, napisanych Ogólnie)

Na całe szczęście jeszcze trochę o kulach mogę się trochę przemieścić bo inaczej byłbym uwięziony w domu.

Ale tym postem dałeś mi dużo do myślenia, może być tak, że nie będę mógł o kulach i o protezach wdrapywać się do budynków bo siądzie mi do końca kręgosłup.
Mam w domu zwykły wózek inwalidzki, to dokupię do niego specjalną przystawkę tzw. "piąte koło", lub z tyłu handbike'a będę woził ramę wózka i w razie potrzeby przekładał kółka z handbike'a do wózka inwalidzkiego - taką mam koncepcję.
Ale 100% wózkowicze, rzeczywiście mieli by kłopot z dostępem do biura komornika, sądu, spółdzielni mieszkaniowej czy czytelni w której, można poczytać w lokalnych gazetach o przetargach.

14

(390 odpowiedzi, napisanych Ogólnie)

Jaworowa też będziesz miała takiego handbike'a, no to sezon do jazdy będziesz miała cały rok smile
Ciekawe ile takie cacko kosztuje? U mnie w sklepie ortopedycznym za zwykłego handbike'a na ramie stalowej żądali ponad 11.000zł.

Ja sobie bardzo chwalę handbiki od Mariusza i Magnusa, ten ostatni po przystosowaniu,
dorobieniu skrzyni - to czysta poezja w trakcie jazdy.
Muszę jeszcze dla siebie dokupić mały wózek inwalidzki abym go mógł załadować jednym rzutem na handbike'a.

Teraz zmieniam tradycyjnego handbike'a z WZSO, takie z wielkie krowy z korbami ustawionymi naprzemiennie.
Myślę wstawić do tego wózko-roweru do piasty, silnik elektryczny, pod siedzeniem
spokojnie można wstawić nawet 4 akumulatory po 50 Ah.

Dla mnie handbiki górskie byłyby mało użyteczne, tak samo jak np. dla Jaworowej moje, szczególnie zimą.
Każdy handbike musi być przystosowany do potrzeb konkretnej osoby niepełnosprawnej.

15

(390 odpowiedzi, napisanych Ogólnie)

qewelizarda napisał/a:
interpio napisał/a:

i na ul. Tęczową - może coś ciekawego do handlu wypatrzę, nie udało się, może to i dobrze, nie utopiłem forsy w jakimś chińskim badziewiu...

To znaczy???? big_smile

Wrocław ul. Tęczowa 25 za stacją CPN - są tam hurtownie sprowadzające z Chin różne dobra.

16

(390 odpowiedzi, napisanych Ogólnie)

Może to tak jak mówisz pogoda, nie chciało mi się dzisiaj jechać tak daleko ale myślę, przełamię lenia siedzącego we mnie, przejadę się do Wrocławia do hurtowni na ul. Tęczową - może coś ciekawego do handlu wypatrzę, nie udało się, może to i dobrze, nie utopiłem forsy w jakimś chińskim badziewiu...
Prawdopodobnie od następnego poniedziałku będzie cieplej.

17

(390 odpowiedzi, napisanych Ogólnie)

A ta poduszka na której opiera się klatka piersiowa do czego służy?
Podejrzewam, że do skręcania.

Super prezentuje się przednie oświetlenie zasilane z jakiegoś małego akumulatora.
Te lampki przednie są diodowe?

Korby na przemiennie, chyba lepiej się wjeżdża na teren pochyły, bo nie ma efektu - ciągnięcia korby do tyłu.

18

(390 odpowiedzi, napisanych Ogólnie)

Ciekawe po ile sobie cenią dętki 24"?

Coś dziwnego mi się dzisiaj przytrafiło sad , po raz pierwszy musiałem zawrócić z trasy do domu, ujechałem może 10 km. do Borowy i nagle ból głowy, spadek formy o połowę i potworna chęć na zjedzenie coś słodkiego.
Idę jutro do laboratorium zbadam sobie poziom cukru, czy to nie cukrzyca...
Z drugiej strony przed wyjazdem zapomniałem wziąć Vigoru a ten preparat, rzeczywiście dodaje energii.

19

(184 odpowiedzi, napisanych Ogólnie)

Mi się podobają stare samochody: Trabanty, Syrenki, Wartburgi, mikrusy.
Proste w budowie i zero elektroniki, nie licząc radia.
Widziałem na Discovery ztuningowane Trabanty ale totalny odjazd.
Nie lubię rzeczy, których sam nie potrafię naprawić a te nowe samochody to bez
specjalistycznego serwisu ani rusz.

20

(390 odpowiedzi, napisanych Ogólnie)

Coś dla osób mających stare handbiki - silnik elektryczny do handbike'a z osprzętem na Allegro: http://www.allegro.pl/item437288849_row … soria.html
Znajomy mi mówił, że jakieś handbiki mają być produkowane w trzebnickiej reh-a-poli.

21

(15 odpowiedzi, napisanych Ogólnie)

Jestem w trakcie gromadzenia dokumentów związanych z przyjęciem do pracy.
Nie wiem czy jest taka możliwość ale wolałbym pracę w terenie i zbieranie informacji o przetargach w promieniu 50 km od miejsca zamieszkania - czyli w zasięgu dojazdu na handbiku.
Czy osoby pracujące w terenie mają jakąś normę dzienną?

22

(8 odpowiedzi, napisanych FAR LEX)

CCC - Cash Czyni Cuda.
Najlepiej umówić się do innego ortopedy na wizytę prywatną, koszt wizyty prywatnej od 70 zł., wszystko będzie opisane tak jak powinno być i załatwione.
Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do zdrowia.

23

(390 odpowiedzi, napisanych Ogólnie)

A gdzie we Wrocławiu - zimą jest śnieg? Chyba daleko na północ gdzieś na Pawłowicach wink
Gorzej jest u mnie na "wsi", co roku drogowców z Oleśnicy - zaskakuje zima.
Ale i po śniegu - lodzie też można jeździć tylko przy ostrym skręcaniu trzeba uważać aby nie wbić się w jakieś auto...

24

(390 odpowiedzi, napisanych Ogólnie)

To mi się zaraz przypomina moja poprzednia Majka II, wszystko jadła, nawet zjadła gołębia co przechadzał się koło niej, ze wszystkim z łapami, piórami...

25

(390 odpowiedzi, napisanych Ogólnie)

qewelizarda napisał/a:

Ciekawe  Piotrek czy nasze psy by się polubiły???

Myślę, że tak, najpierw moja suka - Majka III skoczyła by na Ciebie (na każdego wózkowicza skacze) - próbowała by Cię zdominować poprzez lizanie, potem zaprzyjaźniła by się z Chojrakiem.

qewelizarda napisał/a:

Mój pies mnie zaskakuje, bo jak jechałam wczoraj 31km/h (odważam się nie hamować aż tak z góry smile:):)), ta kanalia mnie goniła z całych sił i długo na niego nie czekałam na dole. Mało tego zbiegł i poszedł sobie na trawę paść się

31 km/h no to nieźle, ja osiągam prawie 30 km zjeżdżając z wiaduktu na Psim-Polu, ale wtedy staram się sukę wieźć, bo jak za szybko jadę, to nie biegnie mi ona z prawej strony, tak jak staram się ją nauczyć, tylko leci jak jej jest wygodniej i szybciej - środkiem pasa.

Może Chojrak jedząc trawę uzupełniał zapasy witamin wink lub czyścił żołądek po takim biegu.
Człowiek podczas biegu , jazdy ma wyżej i pionowo gębę a żołądek niżej, przez to treść z żołądka nie wydostaje mu się w trakcie przemieszczania a pies ma żołądek i otwór gębowy poziomo, czasami pysk niżej od żołądka a dalej, to już działają prawa fizyki...