niedziela, 2019-04-21 Jarosława, Konrada, Selmy

Wywiad z Moniką Gibes, uczestniczką obozu AR w Spale


Z Moniką Gibes, uczestniczką obozu AR w Spale, rozmawia Dominika Miros.

 

DM: Moniko, powiedz coś o sobie, ile masz lat, co robisz, od kiedy jesteś na wózku inwalidzkim?


MG: Nazywam sie Monika Gibes, mam 23. lata, mieszkam w Warszawie. Poruszam się na wózku inwalidzkim od urodzenia. Urodziłam sie z przepukliną oponowo-rdzeniową a także w  wodogłowiem. Dzięki szybkiej ingerencji lekarzy, którzy błyskawicznie się mną zajęli, skutki wodogłowia są w zasadzie niewidoczne. Co robię w życiu? Hmm... Skończyłam liceum ogólnokształcące i szkołę policealną z tytułem technika informatyka, a teraz wybieram sie do szkoły policealnej na kierunek technika usług kosmetycznych. Kosmetologia jest moją największą pasją. Oprócz tego od wielu lat  interesuje sie tańcem towarzyskim – ćwiczyłam go przez 3. lata.


DM: Wspomniałaś, że borykasz się z konsekwencjami przepukliny oponowo-rdzeniowej od urodzenia. Powiedz, jak radzisz sobie z niepełnosprawnością na co dzień? Jak bardzo niepełnosprawność ogranicza Cię w życiu codziennym?


MG: Moja niepełnosprawność ogranicza mnie najbardziej w sytuacjach związanych z przemieszczaniem się po Warszawie i z przemieszczaniem się w ogóle. Szczególnie dotkliwe jest to z powodu niedostosowania znacznej części autobusów i tramwajów w Warszawie. Poza tym, wiadomo, krawężniki, czy nawet jakieś wejścia do urzędów nie zawsze są dostosowane. Samo wybranie szkoły policealnej było dość trudne, z powodu nieprzystosowania nawet w stopniu podstawowym większości z nich. Np. w urzędach mamy najczęściej schody, albo podjazdy, pod które samodzielnie podjechać graniczy z cudem. A nawet jeżeli coś jest dostosowane, dajmy na to tramwaj niskopodłogowy, to za chwilę kierowca może wysiąść i stwierdzić, że platforma nie działa. To właśnie są moje największe ograniczenia.

 

DM: Powiedz w  jaki sposób związałaś się z Fundacją Aktywnej Rehabilitacji? Czy uczestniczyłaś w jakichś formach aktywności, jakie organizuje FAR?


MG: Z Fundacją zetknęłam się pierwszy raz w wieku około 11. lat. Wtedy odbył się mój pierwszy obóz dziecięcy w Miętnem koło Warszawy. W tym roku  pojechałam na drugi obóz - warsztaty w Spale. Był to obóz II stopnia.


DM: Wspomniałaś o obozie w Spale. Powiedz, czy pobyt na tych warsztatach przyczynił się do poprawienia kondycji fizycznej i psychicznej?


MG: Obóz w Spale był wspaniały - wspaniali ludzie, a także dobre zajęcia. Bardzo ceniłam sobie zaangażowanie instruktorów. Po prostu super. Tak, bardzo odczułam zmianę – i fizycznie i psychicznie. Myślę że każdy człowiek lubi przebywać między ludźmi i sprawia mu to radość. No jeżeli nie każdy to przynajmniej ja to lubię. Nie wyobrażam sobie bycia gdzieś z dala od ludzi.  Co do zajęć, które przyczyniły sie do poprawy mojej sprawności,  to myślę, że technika jazdy (schody i moje ukochane podesty):)). Bardzo dobrze wspominam  także zajęcia z panią Agnieszką Jagodzińską z zakresu doradztwa  zawodowego. Były prowadzone konkretnie i ciekawie. Można było dowiedzieć się wielu przydatnych rzeczy, związanych np. z przyszłym wyborem pracy. Pani Agnieszka proponowała także ciekawe pomysły na to, jak radzić sobie ze stresem.


DM: Czy zamierzasz w przyszłości korzystać z ofert Fundacji  dla osób poruszających się na wózkach?


MG: Oczywiście,  że zamierzam! Jeżeli tylko będę miała czas, to oczywiście, że tak.


DM: Czy możesz polecić wyjazdy na obozy, takie jak ten w Spale, albo udziału w jakichkolwiek formach działalności fundacji?


MG: Myślę, że z czystym sumieniem mogę polecić wszystkim osobom niepełnosprawnym obozy organizowane przez Fundacje Aktywnej Rehabilitacji. Jest to dobra forma aktywnego spędzenia czasu, a także czas, kiedy można poprawić swoją kondycję fizyczną, czy nauczyć się konkretnych umiejętność, tj. wjazdów, czy  zjazdów z krawężników. Jest to także bardzo dobry czas, by nawiązać ciekawe znajomości z osobami, który żyją podobnie, jak ja, a więc na wózku. Wreszcie jest to czas wymiany radości i smutków w środowisku, które rozumie je najbardziej. Fundacja ma wiele ciekawych propozycji dla osób niepełnosprawnych, miedzy innymi rugby czy szermierka, z której zresztą sama mam zamiar skorzystać, a także ciekawy wolontariat dla osób chodzących.