niedziela, 2019-04-21 Jarosława, Konrada, Selmy

O akcji „Mural. Zamalowujemy stereotypy” rozmowa z Pawłem Ciupą


altZe studentem AWF-u, Pawłem Ciupą, działaczem na rzecz osób niepełnosprawnych, o akcji „Mural. Zamalowujemy stereotypy”, rozmawia Dominika Miros – pracownik serwisu informacyjnego FAR-u.

DM: Czy uważasz, że na osobach niepełnosprawnych pokutuje stereotyp, że są one skazane na samotność, zależność od innych, czy biedę? Czy według Ciebie takie myślenie można zmienić? 

PC: Na stereotyp najbardziej pracują osoby na wózkach. W ocenie drugiej osoby najbardziej zwracamy uwagę na komunikację niewerbalną - mowę ciała. Jeśli osoby niepełnosprawni myślą o sobie, jak o kimś, kto jest skazany na samotność i smutek – takimi będą odbierane. Po to właśnie tworzona jest akcja „Mural”, by to zmienić. By uświadomić, że każdy z nas, bez względu na sprawność, jest odbiorcą i dawcą miłości oraz szczęścia.
Niech osoby będące w związkach, nie kryją sie ze swoimi uczuciami. Stereotypy zmieniajmy muralami, ale także aktywna pomocą ze strony samych zainteresowanych. Akcji przyświeca konkretny cel, wiec na pewno możemy razem wiele zdziałać.

DM: Wspomniałeś o akcji „Mural - zamalowujemy stereotypy", patrzysz na murale i co widzisz? czy przesłanie, jakie niesie akcja, jest w Twoim odbiorze czytelne?

PC: Podczas nocnego joggingu mijałem wiele graffiti, murali. Po kilku latach życia w Warszawie wzrok nie wyłapuje już ściennych malowideł, natomiast ku własnemu zdziwieniu zwróciłem uwagę na murale FAR-u. To świadczy o tym, że w końcu  zauważyłem cos nowego, ciekawego.
Widząc uśmiechnięta  parę, uwieczniona w okolicach Parku Moczydło pod jednym z wiaduktów, pomyślałem, iż jest to akcja ukierunkowana szczęście. W tym wypadku - mowa o uczuciach. Akcja jak najbardziej czytelna.

DM: Co sądzisz o formie? Czy oddaje zamierzony przekaz - murale osób niepełnosprawnych na wózkach na elementach infrastruktury w Warszawie?

PC: Forma musi być prosta i czytelna. Na szczęście nie przesadzono z kolorystyką, zachowana jest estetyka. Nie ma przerostu formy nad treścią. Uwydatnione jest przesłanie - Ja, tak jak i Ty, też kocham i pragnę być kochanym. I na tym skupia sie mural.

DM: Czy według Ciebie akcja „Mural” może trafić także do osób starszych, pomimo, że docelowo kierowana jest do młodych?

PC: Myślę, iż ciężko jest dzielić społeczeństwo na „młodszych" i „starszych". Każdy jest indywidualnością.  Dla jednego  namalowana, całująca sie para na wózku będzie dobrą inicjatywą, dla drugiego zbytnia ingerencja w sferę uczuć, czy fizyczności? Mam nadzieję, że akcja trafi do każdej grupy wiekowej, także do osób starszych.

DM: Czy po akcji „Mural” Twoje spojrzenie na osoby niepełnosprawne się zmieniło?

PC: Od dziecka wychowywałem sie wśród osób na wózku. Jedni zamykali sie w domu, drudzy wychodzili na spotkanie z życiem. My, jako młodzi chłopcy, nie byliśmy tolerancyjni.  Dominował kult siły. Wychowywał sie z nami jednak chłopak, który jeździł na wózku. Podziwialiśmy go, ponieważ był silniejszy w ramionach, i szybszy w wyścigach na czworaka. Pozycję w hierarchii wyrabiał sobie jednak cechami charakteru - towarzyskością i pewnością siebie. Od dłuższego czasu jest w szczęśliwym związku z dziewczyna, która nie jeździ na wózku. Nigdy sie nie poddał, i teraz może cieszyć się własnym szczęściem.
Od zawsze byłem świadom, iż osoby niepełnosprawne prezentują taką samą paletę uczuć, jak osoby zdrowe. Te same pragnienia, lęki, potrzeby - także te związane z fizycznością, bliskością drugiej osoby.

DM: Czy sądzisz, że warto tworzyć podobne akcje, jak ta?

PC: Oczywiście, że warto. Tematyka uczuć  wśród niepełnosprawnych wciąż spotyka sie z milczeniem, bo tak najwygodniej. Trzeba śmiało wychodzić z podobnymi inicjatywami, z wielką siłą wdzierając się w społeczeństwo, bo - im większa akcja, tym większy odzew.
Gdy patrzę na dzieci, odnoszę  wrażenie, iż są bardziej tolerancyjne, niż my kiedyś. Moim zdaniem należy pogłębić  ten trend. Rozmawiać z nimi, mówić o uczuciach innych osób. Może warto pomyśleć o akcji dla młodszych?

Dziękuję za rozmowę.