środa, 2019-03-20 Joachima, Kiry, Maurycego

Wyjdź cało z wody


Słońce i ładna pogoda zachęcają do pobytu nad wodą. Wiele osób korzysta z takiej możliwości. Niestety każdego roku zdarzają się przypadki, w których zapominamy o najważniejszym – o podstawowych zasadach bezpieczeństwa. Wówczas radosny wypoczynek zamienia się w dramat.

 Statystyki policji pokazują, że łącznie od początku maja tego roku w Polsce  woda pochłonęła ponad 160 osób. Nie ma szczegółowych danych, ile z tych osób utonęło na skutek skoku do wody. Nie ma też dokładnych informacji, dla ilu osób skok na główkę zakończył się urazem rdzenia kręgowego, a w konsekwencji koniecznością poruszania się na wózku.

W naszym kraju około 500 osób rocznie na trwałe siada na wózku inwalidzkim. Najczęstszą przyczyną, obok wypadków komunikacyjnych, są właśnie skoki do wody. Im cieplejsze lato, tym więcej urazów.

Zdradliwa woda

Można spytać: jak to możliwe, że ktoś skacze do wody, która ma tylko 30 cm? A jednak! Pływając w wodzie o małej przejrzystości, trudno jest ocenić, jaką ona ma głębokość. Rzeki bywają zdradliwe, prądy zmieniają dno i nawet jeśli w jednym dniu kąpaliśmy się w danym miejscu i było tam głęboko lub płytko, to nie możemy mieć pewności, że tak samo będzie w kolejne dni. Tragicznie może się skończyć również skakanie do nieznanej wody, bo może się ona okazać płytka lub można trafić na zatopione przedmioty i niewidoczne głazy.

Nawet w płytkiej z pozoru rzece można utonąć

Szczególnie w dużych rzekach woda stosunkowo płytka może sąsiadować z głębią. Taka sytuacja występuje na przykład na przykosach: ławicach przypominających w przekroju wzdłuż koryta rzeki góry łagodnie wznoszące się do pewnego momentu, a następnie gwałtownie opadające. Zbocze łagodne skierowane jest w kierunku pod prąd, a zbocze strome - z prądem.
W niezbyt przejrzystej wodzie łatwo przeoczyć grzbiet ławicy i można gwałtownie zapaść się w głębię. Nurt rzeki znosi wtedy na coraz głębszą wodę, a zapadający się piasek na stromym zboczu ławicy utrudnia odzyskanie równowagi. Następstwem tego może być panika i utonięcie. Piasek może być też grząski - szczególnie na krańcach ławicy sąsiadujących z głębią. Wnioski: należy unikać brodzenia w dużych rzekach, szczególnie, jeśli woda jest mętna (wezbrana). W razie ześliźnięcia się z krawędzi ławicy należy zachować spokój i najlepiej nie starać się wracać do miejsca, z którego spadliśmy. Rozsądniej jest płynąć do brzegu.

Szok termiczny częstą przyczyną utonięć

Wstrząs termiczny może nastąpić przy nagłym obniżeniu temperatury otoczenia ciała. Ma to miejsce np. po wpadnięciu do wody w czasie wywrotki w upalny dzień lub po skoku do wody wykonanym po długotrwałym opalaniu się na brzegu. Przy takim ochłodzeniu występuje skurcz powierzchniowych naczyń krwionośnych i krew, odpływając nagle do naczyń głębokich, powoduje przeciążenie serca, niedotlenienie mózgu, co jest przyczyną utraty przytomności i śmierci w wodzie. Szok termiczny może powstać również przy zanurzeniu tylko części ciała (np. nóg), dlatego przed wejściem do wody należy stopniowo ochłodzić organizm  (np. poprzez ochlapanie się). Trzeba pamiętać, że wstrząs termiczny może wystąpić u osób zupełnie zdrowych, będących w znakomitej kondycji fizycznej.

Bez picia i jedzenia

Po obfitym posiłku też trzeba odczekać - kąpiel z pełnym żołądkiem grozi skurczami mięśni rąk czy nóg lub zasłabnięciem w wodzie. Poza tym odruchy wymiotne lub torsje w czasie pływania, zwłaszcza gdy nie mamy gruntu pod nogami, są niebezpieczne - można się zakrztusić, zachłysnąć i utonąć.
Pływanie pod wpływem alkoholu jest w Polsce chyba najczęstszą przyczyną utonięć. Truizmem jest przypominanie, że alkohol, nawet w niewielkiej ilości może powodować ogromne zmiany w funkcjonowaniu organizmu - zarówno w sferze fizycznej, jak i psychicznej. Zwiększa on zagrożenie utraty równowagi, szoku termicznego i utraty sił. Jednocześnie znacznie ogranicza umiejętność rozpoznania i oceny stopnia niebezpieczeństwa. Po alkoholu stajemy się bardziej lekkomyślni i brawurowi. Zatem albo alkohol, albo kąpiel. Od tej reguły nie może być wyjątków.

Pomyśl, zanim skoczysz

O tym, że jeden skok może zmienić całe życie, przekonują m.in. instruktorzy FAR. Ku rozwadze polecamy dwa filmy. Może dzięki nim ktoś uniknie wózka.

FAR – region zachodniopomorski w reportażu “Wokół nas” TVP Szczecin »

FAR - region lubuski w akcji wakacyjnej „Nie łam się”:



A jeśli jesteś świadkiem wypadku

Jeżeli człowiek wskoczył do wody i nie wypływa, przede wszystkim należy wyciągnąć go z wody. – Ale trzeba uważać, żeby nie zrobić większej krzywdy. Wyciągnąć z wody i ułożyć na brzegu w takiej pozycji, żeby nie spowodować kolejnych uszkodzeń. Jeśli nie oddycha, to za wszelką cenę należy przywrócić oddech. Jeśli oddycha , trzeba okryć go, aby zapewnić mu ciepłotę ciała. No i najważniejsze – natychmiast wezwać karetkę.