czwartek, 2019-08-22 Cezarego, Marii, Zygfryda

FAR na Wings for Life World Run


4 maja punktualnie o godzinie 12:00 polskiego czasu rozpoczął się bieg, jakiego jeszcze nie było – Wings for Life World Run. Dokładnie w tym samym momencie, na sześciu kontynentach w 32 krajach, na 34 trasach, wystartowało 35 397 biegaczy. Na poznańskiej Malcie na linii startu ustawiło się 1156 osób, w tym przedstawiciele Fundacji Aktywnej Rehabilitacji (Edyta i Justyna). Pierwszy raz w historii biegów trasa nie miała klasycznej linii mety. Wyznaczał ją jadący za uczestnikami samochód, który wystartował 30 minut po oficjalnym rozpoczęciu rywalizacji.

Wszystkie środki zebrane podczas biegu zostały przekazane na obiecujące, międzynarodowe badania, których celem jest znalezienie metody leczenia przerwanego rdzenia kręgowego.

Na imprezie z tak szczytnym celem nie mogło zabraknąć tych, którym badania mogą pomóc – czyli osób poruszających się na wózkach. Region wielkopolski Fundacji Aktywnej Rehabilitacji przygotował fascynujący mecz rugby na wózkach (promujący również naszą wyjątkową Polską Ligę Rugby na Wózkach) oraz zorganizował przy swoim namiocie szereg drobnych konkurencji sportowych, zapraszając na nie zgromadzoną widownię. Choć tym razem wózkowicze nie mogli wystartować w samym biegu, byli tam obecni i wspierali tych, którzy wyruszyli na trasę.

Sam bieg trwał kilka godzin. W Polsce można było wystartować w drużynach którejś z gwiazd: Adama Małysza, Szymona Godźka, Beaty Sadowskiej albo Jerzego Skarżyńskiego.

Beata Sadowska, która tego dnia pierwszy raz miała okazję usiąść na chwilę na wózku, stwierdziła, że ma dreszcze. „W najbliższej rodzinie i wśród znajomych nie mam nikogo, kto by się poruszał na wózku, ale te osoby niepełnosprawne, które spotkałam na swojej drodze, to były genialne osoby z pasją, doceniające dziś, nieprzegapiające teraźniejszości” – powiedziała nam przed startem.

Wśród ambasadorów imprezy w Polsce znalazła się również Agnieszka Więdłocha. Aktorka wyznała nam, że miała okazję kiedyś grać w przedstawieniu osobę poruszającą się na wózku. „Jak sobie pomyślę, że nie mogłabym chodzić, to czuję strach, to bardzo trudne doświadczenie” – stwierdziła.

Wymiar imprezy był ogólnoświatowy. Całe wydarzenie rejestrowało ponad 200 kamer, a multirelację można było zobaczyć w największych stacjach telewizyjnych. W Polsce w kategorii kobiet zwyciężyła Aga Głomb, która zakończyła bieg na 38,81 km. Najszybszym Polakiem został Grzegorz Urbańczyk, który przebiegł dystans 49,08 km. Humor dopisywał zwycięzcy polskiej edycji od początku do końca.

„Wyszedłem przebiec 5 km, a przebiegłem 50. To miała być przygoda, chciałem się pokazać z jak najlepszej strony, a wyszło wspaniale.” – podsumował Urbańczyk.

Zwycięzcą globalnego biegu został Etiopczyk Leamawork Ketema, który pokonał 78,58 km. Wśród pań najlepsza była Elise Selvikvåg Molvik. Norweżka przebyła aż 54,79 km, nim dogoniła ją ruchoma linia mety.

Tak naprawdę, każdy z uczestników wyścigu jest zwycięzcą, bowiem wszyscy swoim czynnym udziałem w wydarzeniu wsparli szczytny cel, którym jest wynalezienie skutecznej metody leczenia przerwanego rdzenia kręgowego (do tej pory udało się pozyskać wsparcie finansowe w kwocie ponad 3 milionów Euro).

„Świetna inicjatywa” – powiedział po biegu Rafał Patyra – „Tutaj każdy się uśmiechał, niezależnie od tego, czy byli na początku, na końcu stawki, czy nawet zostali dogonieni przez metę. Szkoda, że nie mogły wystartować osoby na wózkach. Często uczestniczę lub prowadzę imprezy biegowe i oni zawsze są, startują, pokazują swoje niezwykłe możliwości. Tym razem mi ich zabrakło i mam nadzieję, że w przyszłym roku będą mogli wystartować” – dodał komentator sportowy.
Na kolejną edycję, która odbędzie się za rok, dostała już zaproszenie od organizatorów nasza Fundacja. Zatem do zobaczenia 3 maja 2015 roku na II edycji Wings for Life World Run.

Zobacz zdjęcia »