poniedziałek, 2019-08-26 Ireneusza, Konstantego, Marii

Ach ten Puck…

2019-07-19


Puck 12-21.06.2019

Śmiało można powiedzieć, że w połowie czerwca Puck stał się nadmorską stolicą sprawności, którą rządziła 10 dzieciaków poruszających się na wózkach.




Wyjątkowe połącznie dwóch województw pomorskiego i kujawsko-pomorskiego dało nam świetną mieszankę wybuchową, która zaowocowała ogromem zajęć dziecięcych w nadmorskich klimatach. Jak zwykle udało nam się zebrać najlepszą kadrę z każdego zakątka Polski z czego jesteśmy mega dumni.

Pierwszy dzień minął pod kątem szkoleń i przygotowaniem materiałów na zajęcia dla dzieci. Trzeba było wyciągnąć przebrania, zaplanować masę wyjazdów a także zapoznać się z ośrodkiem.

Cały obóz sprzyjała nam przepiękna pogoda, więc pokazaliśmy dzieciom, że każdy jeden trening można wykonać na dworze, a u niektórych nawet na polu, nie mając do tego potrzebnego sprzętu.

Poranki i wieczory spędzaliśmy na mozolnej nauce samoobsługi by dzieciaki na pokazie samoobsługi dla rodziców błyszczały sprawnością a rodzice ze wzruszenia dusili łzy w gardle.

W połowie obozu dostaliśmy przy śniadaniu paczuszki z jedzeniem co było dla dzieci wielką zagadką. Okazało się, że wyruszamy w świat. Musieliśmy dotrzeć na stacje PKP w Pucku by dojechać do Helu. Tam mieliśmy przesiadkę na wielki statek wycieczkowy, którym dostaliśmy się do Gdyni. A W Gdyni szał zakupowy, lody, przekąski i mały odpoczynek przy wielkich okrętach. Po kolejnej podróży pociągiem z Gdyni do Pucka dzieci padły w swoich łóżkach a i kadra ze zmęczenia zamknęła oczy na kilka minut.

W hotelu zapadła cisza i spokój.

Aż tu nagle pobudka i dalej lecieliśmy z kolejnymi treningami. Odpoczynkiem były wspaniałe zajęcia świetlicowe, na których dzieci robiły przeróżne rzeczy będące pamiątkami a tym samym świetnym treningiem zdolności manualnych.

Ach co to był za obóz…

Mieliśmy masę gości takich jak Elza, Popey, Olaf a i nawet arab przyjechał swoim Mercedesem. Co tu dużo mówić obóz był wspaniały!

Hola hola!

Zapomnieliśmy o najważniejszych gościach. Pod koniec obozu odwiedzili nas rodzice, którzy przyjechali na poważne szkolenie trwające 4 dni. Viki nie dawała im spokoju od samego rana do późnych godzin wieczornych. Rodzice do domu oprócz dzieci zabrali ze sobą olbrzymią dawkę wiedzy, którą mamy nadzieje, że wprowadzą w swoje życie.

A na koniec co jest już u nas standardem SZTAFETA! Rodzice mogli sprawdzić jak słabo poruszają się na wózkach względem swoich dzieci. Oczywiście ponieśli znaczną klęskę, bo u nas ZAWSZE DZIECI GÓÓÓÓRĄĄ.

No nic. Na razie żyjemy wspomnieniami a z tego co doszły nas słuchy część kadry już zarezerwowała sobie miejsce na naszym obozie w kolejnym roku.

Pozdrawiamy!

Zobacz zdjęcia »

Podczas obozu gościliśmy też TVP Gdańsk, powstał reportaż na temat obozu, działalności fundacji oraz szeroko pojętej niepełnosprawności. Jest on dostępny na stronie internetowej TVP Gdańsk »