1

Temat: Kleksan - czy Wy wszyscy go używacie?

W szpitalu kłują mnie nim codziennie. Krew zmienili mi już praktycznie w wodę. Pojawił mi się już pierwszy zrost. Nie bardzo wyobrażam sobie branie go do końca życia codziennie. I jeszcze kto by mi te zastrzyki robił... to trzeba umieć...

Jak to jest z tym kleksanem? Bierzecie go cały czas? A może co jakiś czas? A może coś, co nie wymaga zastrzyków? A może jak ktoś dużo ćwiczy, to nie musi?

2

Odp: Kleksan - czy Wy wszyscy go używacie?

Kleksany sama sobie możesz robić-zapewne dają ci je w brzuch,okolice pępka-ja sobie sam wstrzykiwałem-igiełka krótka,cienka-ale tylko przez okres chyba 3 miesiecy-potem już nie brałem bo lekarz nie kazał-Ty pewnie też bedziesz tylko przez chwile je brać ale zastanawia mnie dlaczego Tobie je dają-miałaś jakieś operacje?

3

Odp: Kleksan - czy Wy wszyscy go używacie?

czasem clexana bywa stosowana po przebytej zakrzepicy , kłopotach z krążeniem
zmiany miażdżycowe...

4

Odp: Kleksan - czy Wy wszyscy go używacie?

Nigdy nie brałem.

5

Odp: Kleksan - czy Wy wszyscy go używacie?

Myślę,ze warto być w stałym kontakcie z kardiologiem,ktory ustali jak długo masz dostawać zastrzyki a pózniej co jaki czas kontrolować czy nie pojawia się zakrzepica.Ja o tym nie wiedziałem i nabawiłem się jej choć nie było wcześniej objawów zewnetrznych typu "spuchnięte nogi".Niestety zmiana trybu życia powoduje,że jesteśmy bardziej narażeni na problemy układu krążenia.

6

Odp: Kleksan - czy Wy wszyscy go używacie?

Ja brałem 3miesiące po operacji a pózniej jakieś tabletki Acenocumarol czy tak jakoś. Dokładnie nie pamiętam jak to się pisze. Tak długo aż wynik krzepnięcia krwi INR był w granicach 2-3. Kontrola co jakiś czas u lekarza rodzinego i regulacja tego wyniku tabletkami.Tabletki brałem ok.1roku, dzisiaj nie stosuje.

7

Odp: Kleksan - czy Wy wszyscy go używacie?

Hmm, ja go dostaję o ile się nie mylę "na sparaliżowanie" wink
Najpierw na neurologii głównie leżałam, to ok, ale teraz na rehabilitacji to już jeżdżę na wózku i ćwiczę [no tak, ale nogami pani nie rusza].
Nie miałam operacji, nie mam miażdżycy, nogi mi puchną w pionizatorze i potem na wózku, teraz mniej bo więcej nimi ruszam (przesuwając je rękami).
Ale krew to mam normalnie jak wodę, wylewa się ze mnie przy każdej próbie ukłucia, czy jak miałam wenflon, to przy zmianie kroplówek ciągle zalewałam waciki.