1 Ostatnio edytowany przez Mietko_1 (2014-09-06 08:05:38)

Temat: WIERSZE INNE CZYLI R O Z P R O S Z O N E TOMIK IV [ Wiersze Mietka ]

.
[ Wiersze posegregowane na tomiki wymagają poprawek.
Kiedy już skończę poprawkę wierszy w: WIERSZE MIETKA - Cały zbiór,
na nowo wniosę wiersze do tomików według ich przynależności. ]


                   MIECZYSŁAW  B O R Y S


     WIERSZE  INNE  CZYLI  R O Z P R O S Z O N E 

                      TOMIK  IV



...BĘDZIE  CUD  EUROPY,  KIEDY


W 2012 roku będzie cud Europy,
Kiedy Polska zostanie Mistrzem Europy!?

Ludzie wyjdą na ulicę,
Oblegając całą stolicę;
Ukrainy i Polski, wiwatując sobie:
"Polska jest najlepsza mnie i Tobie!"

Ograliśmy wszystkich, co z nimi grali,
Choć wszyscy nam się stawiali.

Polska jest Mistrzem Europy,
A więc stał się cud Europy.



  POLSKA  :  HISZPANIA


Kiedy było już 5 : 0.
Oczywiście dla Hiszpanii,
Sen mnie zmorzył.


A kiedy obudziłem się
I spytałem żony:
[ bo oczy miałem snem zamglone
i nie mogłem rozpoznać wyniku ]
- Ile jest, 5 : 0 , czy 6 : 0 ?
- 6 : 0.
Wtedy dopatrzyłem ostatnią minutę
I uderzyłem w dobry sen głęboki do jutra.

Obecni Mistrzowie na starym Kontynencie
Pokazali nam, gdzie jest nasza piłka.

A ja, po meczu z Finami
I z Serbami myślałem,
Że już coś się zazębiło
W naszej piłce.

Ale to byli europejscy średniacy
Na poziomie naszych średniaków.

Koncert był tylko po jednej stronie.
Druga strona nie istniała.
Aż wstyd bierze.

Orły Górskiego wracajcie,
Aby zmyć blamaż.
A Pan Jan Tomaszewski do bramki.



FIFA  WORLD  CUP  REPUBLIC  SOUTH  AFRICA  2010


Rusza wielka machina wielkiego sportu,
Co trafi na całym świecie
Do każdego cywilizowanego domu.
Ale najpierw ceremonia:


Prostota afrykańska - symbol tańca
Potomków Shaka Zulu. Symbol przyjaźni
Nelsona Mandeli: Wolność, nadzieja,
Marzenia - spełnienie nadziei i marzeń.
Symbol przyjaźni i gościnności,
Taniec i śpiew Hip - Hop-u - Raperzy.


Flagi Zespołów z 176 państw,
Które brali udział w kwalifikacjach
I z 32 państw, które się zakwalifikowali
Do World Cup Republic South Africa 2010.


Gra otwarta:
Aja i Oceania, Europa,
Dwie Ameryku i Afryka.


Logo Finałów MS
Złożone z żywych ludzi,
Które najbardziej na całym świecie
Dzisiaj jest rozpoznawalne.

Czas na radość gry,
Czas Finałów MS.

Uroczystość: krótka, prosta, zwięźle,
Staro typy, piękne tańce żywe
Prawdziwe charakteryzujące Południową Afrykę.
Pokazanie tradycji,
A nie kosmicznego luksusu.


Wszystkie drogi całego świata
Prowadzą do Republiki Południowej Afryki.
Wszystkie oczy całego świata
Skierowane są na RPA.


Wielka Futbolowa feta rozpoczęta -
Eksploduje gra i piękno gry.
Atmosfera radosna - Afrykanie tańczą
W zwycięstwie i w ...porażce.


Trudno w to uwierzyć,
Ale dzisiaj przyszedł czas na Afrykę.
Jest nie tylko biznes dla FIFA,
Ale i wolność całego świata
I bez względu na rasę.

"Bafana, bafana" - RSA - rusza gra - rozpoczęta!

  Pisałem, dnia 2010.06.11



              NOCĄ


Kiedy życia wszystkie organy układają się do snu,
W ciszę nocną ubiera się spokój i zaduma.
Wtedy każda z życia na myśl przychodzi porażka i duma -
Wzruszając się mocno tak, aż czasem brak tchu.


Wtedy nie żal mi samego siebie,
Kobiet, które cierpią w jakiś sposób,
Z jakiegoś życiowego sposobu
Od bliskich lub dalekich osób?


Nic nie ma piękniejszego na tym świecie
Prócz przyrody i kobiety.
W każdą porę: zimą, w lecie,
Bez Niej nie ma u mnie żadnej podniety.
Do życia bez kobiety.



       KOBIETA


Kobieta to takie stworzenie,
Że każdego dnia jest zdobywana
I każdego następnego dnia
Chce być odnowa zdobywana.


Kobieta to taka istota,
Co przez płeć brzydką
Jest czasami źle pojmowana,
Ale przynajmniej w jednym - zawsze chciana.
[ Żeby tylko nie powiedzieć: do jednego ]


Kobieta to jest coś takiego niepojętego,
Że przez Nią zazwyczaj tracimy głowy.
Kobieta, to jest coś takiego jakby świętego,
Że klękamy przed Nią przepraszając
za nasze grzechy dla odnowy.



KOBIETA  W  OCZACH  POETY


Kobieta zwykłemu mężczyźnie
kojarzy się jako potencjalny seks.

Poecie, prócz seksu:
życiem, pięknem życia,
porywem serca,
natchnieniem ducha, podnietą,
ukojeniem dla oczu,
sentymentem, delikatnością,
ciepłem i spełnieniem...
Aha, jeszcze tęsknotą,
kochaniem i miłością.



     NA  BIEŻĄCO 


Nie tracę zapału do wierszy -
Mój czas na poezję nadszedł.
Poryw serca i natchnienia duszy
Są nadal w duchowym uniesieniu...


Pięknie być poetą i pisać wiersze...
A jeszcze piękniej dla serca i duszy
Widzieć przed sobą ładne kobiety.


Dla mnie kobieta jest stworzeniem
Nie diabła, a Boskim.
Dla mnie kobieta jest
Czymś więcej, niż miłością.
Czymś takim, czego nie można zbadać,
Dotknąć i zobaczyć, a poczuć
Na sercu i duszy.


W kobiecie widzę wszystko,
Prócz namiętności, [ bo namiętność czuję ]:
Sens życia, wartość i potrzebę życia,
Usatysfakcjonowanie, że się żyje
Nie tylko sobie,
A i dla kobiety przez kobietę.
Kobieta jest największy skarb,
Nie dla "drania", a dla poety.



     MIŁOŚĆ  JEST


Miłość jest wytrwalsza, niż stal,
Skoro stal zerdzewieje,
A miłość jak w tym przysłowiu:
"Nie rdzewieje".


Kto stracił miłość,
Niech temu będzie żal,
Bo nic na świecie
lepszego nie istnieje.

Kto umarł z miłości,
Ten w Niebie będzie kochany.

Kto kocha bez zazdrości,
Ten przez miłość
wyleczył wszelkie rany.


Lubię kobiety, niestety,
Ale kochać Je mam prawo
tylko spojrzeniem.


     *     *     *

Piszę dla ludzi, czy sobie?
Sobie i ludziom, tym co chcą
czytać moje wiersze.


     *     *    *

Mistrzostwa to dla kibiców raj,
A więc piłko wiecznie nam trwaj...
Nieś nam radość z gry...



GOŁA  PRAWDA  O  POLITYKACH


Dziwię się politykom, mówiącym,
że: "Służą Polsce".

Nie służą Polsce, a pracują.

Służy Polsce żołnierz poborowy,
Który za służbę otrzymuje żołd.

Polityk, który bierze miesięcznie
gażę 20 000; nie służy Polsce,
A żyje, pracując na rzecz Jej.


     *     *     *

Polacy to są tacy,
że najpierw kogoś wybierają,
a później narzekają,
że się pomylili.


Mówi się, że mądry Polak
przed szkodą, a głupi po szkodzie.
To w kraju, a za granicą
mówią: "Głupi, jak Polak".



     O N


Nie ma pieniędzy
do "kurdy nędzy".
Nie ma życia
i bez kasy bycia.
Jak chłopu, 
zawsze wiatr w oczy,
w dodatku bieda
z życiem się droczy.


     *     *     *

Nic nie ma na tym świecie,
co by mężczyzna nie oddał kobiecie.


     *     *     *

...Kto lubi piłkę nożną
i ogląda w TV mecze;
temu życie się nie wlecze,
a staje się możne...


     *     *     *

Przychodzi pacjent do lekarza okulisty
po wypisanie okularów do czytania.
Podczas wizyty opowiada, że pisze wiersze.
Lekarz zdumiony, mówi:

- Tak.
To ciekawe, chciałbym poczytać pana wierszy?

Pacjent uradowany, że lekarz
jest zainteresowany jego wierszami,
wskazuje mu w jaki sposób
lekarz ma dotrzeć do jego wierszy.

Po dwóch miesiącach ponownie
pacjent pojawia się u tego samego
lekarza okulisty do kontroli,
jak się spisują okulary.
I na samym początku wizyty,
co dopiero pacjent zdążył wejść
do gabinetu okulistycznego,
lekarz od razu przechodzi na temat wierszy:

- Czytałem pana wiersze.

- Tak. To dobrze, cieszę się.

W końcu pacjent podekscytowany,
że lekarz czytał jego wiersze,
nie omieszkał zapytać:

- Jaki poziom literacki mają moje wiersze?

Lekarz odpowiada bez namysłu:

- Nie mnie to osądzać.

Mądry lekarz, czy nie chciał
urazić pacjenta prawdziwą odpowiedzią?
To już zostanie lekarza tajemnicą.



    KRUSZYNKA


Kruszynka, to Natalka mała dziewczynka;
Wnuczka nasza jedyna.

A w tym każda jest przyczyna,
Żeby z tobą się bawić.

Mała nasza kruszynka.
Tutaj leżą zabawki,
A tutaj nożyczki i wycinka.

W co wolisz się bawić,
W to będziemy dziadkowie
Z tobą się bawić?!

Rusałeczka mała, co nam
Na średni wiek się zdała.

Tobie jest puszczana każda bajka
z: "ZIG ZAP, MINI MINI".

A kruszynka Natalka,
Aż już się ślini
I skupiona uważnie
Nad bajką jedną, drugą strasznie...

Czy to w południe,
Czy już za dnia z szarugą.

Fajnie jest tobie z nami,
Nam fajnie z tobą.

Ty mała kruszynka
Jesteś nam ozdobą,
My tobie pewnością i opieką.

Przyszłaś do nas,
Jak mały anioł -
Mając na sobie skrzydła.

My złapali motyla
W firanki sidła, 
Tobie, który do pokoju wleciał.

Motyl na żyrandol siada,
A twoja nam rada,
Pobudzić go do lotu.

Lecz krzywdy mu nie zrobić,
A w razie go złapać -
Dłońmi otulić i pokazać tobie,
Małej naszej kruszynce.

Radości co niemiara
W tobie i w nas,
Że przyszedł na to czas,
Mając ty nas,
My ciebie, mała kruszynko.

A motylowi trzeba zwrócić wolność!



VIVA  ESPAŃA!


Bravo Espańa!
Viva Espańa!
Bravo Puyol,
że z główki huknąłeś,
jak z nogi gola
do bramki Niemcom.


     *     *     *

Poeta o mężczyznach:

Nie ma dzisiaj prawdziwych mężczyzn -
są tylko wariaci,
albo pantoflarze.


     *     *     *

To prawda, że głupcy mają szczęście,
ale nie każdy głupiec
potrafi utrzymać to szczęście -
i w tym jego wybranej,
i jemu samemu jest dylemat -
oczywiście po życiowej tragedii.


     *     *     *

Kobieta jest piękna
nie jak róża,
a jak tulipan.


     *     *     *

Nie można przed zachodem
chwalić słońca;
trzeba z podejściem niepogody
spodziewać się do zachodu końca.



W  OBŁĘDZIE  WSPÓŁCZESNOŚCI


"Jeden drugiego brzemiona noście",
To dobre dla chorych i biednych.
Wy, cierpiące i głodne, co żeście -
Nie oczekujcie litości żadnych.


Świat i ekonomia tylko kieruje się zyskiem,
A szczerość i bezpośredniość, to oręż uczciwych.
W telewizyjnych reklamach są tylko dobroduszności przebłyskiem
Tym, którzy bardziej się martwią o zmarłych, niż o żywych.



  ROZMOWA  Z  MAJĄCYM  JUŻ  PRACĘ


- No, widzisz! Znalazłeś robotę.
Masz wreszcie pracę.
Już nie mówisz,
Jak popracowałeś, że:
"Chcę roboty, może nie usłanej różami,
ale w 70% bezpiecznej".
Teraz w ogóle o tym nie myślisz;
praca bezpieczna, czy nie bezpieczna,
a w ogóle dobrze, że w ogóle pracę masz.
Widzisz, dzisiaj robisz lepiej,
niż się spodziewałeś.
Nawet w robocie kolegom kawały pociskasz
m. in. że: "Roboty nie przerobisz,
a baby nie przeru...". 
Choć znając ten kawał
i mając go na myśli,
nie obijasz się w robocie,
bo z natury nie jesteś taki.
Masz pracę - i z niej zarobek,
do tego jesteś wśród ludzi
i wśród kolegów rówieśników.
W dodatku wyrabiasz sobie mięśnie,
a i szacunek u przełożonych,
jak i u współpracowników.

- No, masz rację!
Jest lepiej, niż bez roboty.
Człowiek narobi się
to śpi jak zabity
i o pierdołach nie myśli.
Jest lepszy sens życia
i chęć do życia.
Popatrz, że to takie proste, dzisiaj,
a jeszcze wczoraj, ja myślałem,
że nie znajdę roboty.

- Wiara czyni cuda, rzekło się powiadać.
I jest chyba w tym powiedzeniu jakaś prawda.
Człowiek młody i w dodatku zdrowy,
nie może być ciągle bezrobotnym,
musi kiedyś w końcu znaleźć robotę.
No, chyba że jest się "Ferdynandem Kiepskim",
wtedy żadnej roboty taki nie chwyci się.
Ale Ty nie jesteś takim
i nie będziesz nigdy.
A więc przyszłość przed Tobą:
robota przede wszystkim, ale i panienki
będziesz mógł "obracać" po robicie?
Chyba, Ci sił starczy?

- Starczy, starczy...
Nie jestem głupi, żeby dać tak się zajechać,
aby nie starczyło sił na panienki
po robocie od czasu do czasu.

- Tak myślę, że sił Ci starczy.

- Starczy, starczy.

- Zobacz, jak świat nagle się zmienia,
kiedy ma się robotę.

- Ja dopiero tego teraz doświadczam,
a Ty już tego dawno doświadczyłeś.

- No i tego nie żałuję.

- I ja nie będę żałować.

- Pewno. Człowiek bez roboty,
to tak, jakby bez życia.
A o panienkach, to już nie ma mowy,
jeśli kasy się nie ma.

- Ja dopiero teraz zaczynam przekonywać się,
jak jest inne życie mając robotę.

- Najlepiej na dwie strony,
robota po robocie.
Najpierw ta gorsza,
a później ta milsza.

- Wszystko przede mną -
i ta, i ta robota.

- Tylko pamiętaj, żebyś tej drugiej roboty nie spieprzył!

- Rozumiem. Będę pamiętał.

- Tak myślę. 
                 


    "MATA, CO  CHCETA"


Z nieba upał parzy,
A ci, co lubią i chcieli słońca,
Leżą na piasku na plaży
I palą skórę aż do czerwoności gorąca.


A ci, co nie lubią upałów,
Jak pieski z gorąca wywalają języki
I sapią z braku tchu, nie dla kawałów,
Bo im upał, to wróg, a nie natury wybryki.

Jak mnie.

Tylko niech ci nie narzekają,
Co chcieli słońca.

"Mata, co chceta".


     *     *     *

Tam, gdzie o zwierzęta dbają,
o ludziach nie myślą, - [ pamiętają ]
iż zwierzę mniej oczekuje,
niż człowiek, i nie marudzi.


     *     *     *

...Pomagajmy żywym,
a nie zmarłym...


     *     *     *

"Pieniądze szczęścia nie dają".

Tym, co pieniądze mają.



   BÓG,  HONOR,  OJCZYZNA  I  WOLNOŚĆ


Kiedy już słychać było
Odgłosy sowieckich dział!... -
Wtedy w ukochanej stolicy z napiętą chwilą się żyło,
Aby się wznieść nad siły wroga dla Wolności i chwał.


Wybiła godzina "W" pokonać wroga,
Który rozgnieździł się panosząc się w naszej Stolicy.
Wiara i siła przyszła od Boga,
Nie modląc się przy każdej kaplicy.


A walcząc z nazistowskim wrogiem,
aby nie wpuścić "bezbożnego wroga",
Co niesie na "bagnetach wolności",
Która dla nas stanie się sroga,
Co upodli od wieków Polską Dumę i Godność!


Walczyliśmy z nazizmem jak lwy duże i małe,
Choć wroga siła w przewadze
do stu śmiertelnie rozgrzmiała!
Chłopcy, co hełm od nich prawie był większy,
do walki byli śmiałe,
Znosząc upokorzenia, sił im dodawało
i ich już nazisty pięść nie upokarzała.


Żadna siła, choć jeśli odejdzie ta z którą walczymy,             
Po drugiej stronie Wisły stoi druga siła, co później przyjdzie,
Nie pomoże nam, a czeka aż wróg nas wykończy do zimy,
Później wejdzie do stolicy jako wyzwoliciel,
co nam nie przyniesie, ani radości,
ani chwał nie przyjdzie!


A przed tym nie ocalał nawet kamień na kamieniu,
Bo wściekłość Niemców za opór w Powstaniu,
Zrównali miasto w ruinę i do zgliszcz
w każdym miasta Warszawy promieniu -
Było tylko widmo zniszczeń
i obecna śmierć w każdym powitaniu.


Gdzie tylko Bóg i Wiara była z nami,
Że sens tego był Honor nad życie.
Aż staliśmy się Symbolem Wolności kwiatami
Za życia nad Wolność Ojczyzny bycie.
 
  W 66. ROCZNICĘ POWSTANIA WARSZAWSKIEGO
  POWSTANIE WARSZAWSKIE 1944



      PO  POWSTANIU


Miasto śmierci, miasto ruin, pustynia zgliszcz!
Odwet Niemców za powstanie.
Hitler rozkaz wydaje: "Żołnierzu niemiecki,
Warszawę z ziemią zrównaj, zniszcz!"
A ruskich po stronie wschodniej czekanie,
Aż Niemcy wymordują powstańców,
Z ziemią zrównają miasto, to jest
w ich honorze podłość szaleńców Niemców.


Wtedy ruskie wejdą jak bohaterowie,
Choć już nie było co wyzwalać.
Nie ujdzie Polsce to na zdrowie,
Tylko nad taką wolnością się użalać...


Zawiedli nas po raz drugi sojusznicy -
Tak jak na początku wojny, tak i na koniec.
Nie ma Warszawy, nawet jednej jej dzielnicy,
A tylko po niej gruzy, na których
zdrajcy składają wieniec.



   HETEROSEKSUALIZM


Ja lubię kobiety,
Tak Je lubię,
Że Im wiersze piszę.
Tyle mam do nich podniety,
Że w nich się czubię,
Aż ich serc bicie
W swoim sercu słyszę.

Lecz kocham Miłąuczynkę.



    UŚPIENI!?


Można już żyć,
Można już czynsz płacić,
Bo na dzisiaj wie się za co.


Można już śnić
I zdrowia z nerwów nie tracić;
Od maja spokój -
Co przez dwanaście latek
narzekało się na to.


Dzisiaj za spokój można już
Z chęcią czynsz zapłacić,
Choć w nie spokoju też słono się płaciło
Te same pieniądze, a jaka różnica.


Dzisiaj warto 585 złotych zapłacić
I tego nie żałować,
Bo jest cicho i miło,
Skoro w "piwnicy"
Jest uśpiona nerwów katorżnicza.



      NATALKA
                      wnuczce


Mała, drobna jak stokrotka,
Wesoła i głośna jak śmiechichotka;
To nasza wnuczka Natalka,
Częsta u nas bywalka.


Jest słodka i miła,
Radosna, co się z nami zżyła.
Czas z nią miło schodzi -
I jeszcze lepiej każdy nowy się rodzi.



NORMALNOŚĆ  JAK  ZWYKLE


Dzisiaj już nie ważne,
Kto został prezydentem.

Ja mam swoje  k a l e c t w o
I moje wiersze.

Czy jest nim Pan K.
Czy jest nim Pan K.
To i tak jest ten sam poranek,
Ta sama noc,
Te same życie, nie inne,
A takie jakie dotychczasowe.

I takie dalej będzie,
Czy jest prezydentem Pan K.
Czy jest prezydentem Pan K.

Ten sam cień za mną wszędzie
I ta sama pogoda.

A jaka w życiu jest wygoda,
To zależy ode mnie samego.

I od Ciebie jak będzie u Ciebie.

A nie od prezydenta,
Czy nim jest Pan K.
Czy nim jest Pan K.



    PAMIĘTAJ !


"Każdy kij ma dwa końce".

Oznacza to, że kijem,
którym bijesz kogoś,
możesz sam nim być bity!


                           
   B I T W A  WARSZAWSKA

[ CUD  NAD  WISŁĄ - 14-15.08.1920 ]


Ojczyzno moja - ostoja Wolności,
Dopiero co zasmakowałaś dwóch wiosen Niepodległości,
A już szła zaraza bolszewickiej nawały,
Nie jak sen,
A jak potężnej nawałnicy siła,
I to nie jest senna zjawa,
A prawdziwa, najprawdziwsza jawa!


Z kilkakrotną siłą i przewagą
Pędzi przez Polskę na Zachód
Machina zarazy i zniewolenia bolszewicka!
Polska Nowo Narodzona ma to na względzie
Pod wielką o Naród i Państwo uwagą,
Stawiać tej machinie opór,
Aby przetrwał nasz Polski ród,
Iż bolszewicki pęd,
To nie siła dobrobytu lewacka,
A jak zło najgorsze,
Co nas wymaże z mapy Europy!
Więc za broń: szlachta,
Mieszczanie, robotnicy, chłopi!


I Wy, sąsiedzi Zachodni
Wspomóc Polskę trzeba skorsze!
Bo kiedy ten brud, swąd przejdzie
Naszą Polsko Ojczystą Ziemię,
A wtedy już i Wam nie starczy sił,
Choć nie będzie Wam brakować ochoty,
Aby zatrzymać tę nawałnicę,
Aby nie stracić Waszej i naszej
Narodowo Krajowej w obyczajach
I tradycjach szlachetnej cnoty!?


Wy, sąsiedzi z Zachodu,
Wy, macie broń,
A my Polacy marszałka Piłsudskiego.
Wy, musicie podać ją nam w dłoń,
A my powstrzymamy bolszewicką nawałę
Nad Wisłą - i nie dojdą już
Do Waszego kraju jeszcze dalekiego.
Zrobimy 800 tyś. nawałnicy odwrót
I ją pogonimy, aż do Kijowa.
Tym samym Wschodnie obszary Ojczyzny utrwalimy
I będziemy żyć od nowa.


A Marszałek Piłsudski będzie na naszych
I Waszych ustach takim wodzem,
Co przy pomocy wstawiennictwa
Najświętszej Maryi Panny do Boga,
Polska Katolicka pozostanie
Niepokonana-Wolna
Z Najświętszą Marią Panną
I z Bogiem.


U Was nie wybuchnie rewolucja komunizmu,
Musicie o tym drodzy przyjaciele pamiętać!
Zwrot w wojnie bolszewickiej
Po dzisiaj dał Wam Wolność.
A nam oprócz Wolności
Sławę po wieki, że my Polacy
Jesteśmy bitnym Narodem,
Kiedy trzeba przelewać krew
Za Wolność Waszą i naszą!

Tak nam dopomóż Bóg.

Wiersz poświęcam w 90. ROCZNICĘ BITWY WARSZAWSKIEJ -
CUDY NAD WISŁĄ, tym samym i w dniu WNIEBOWZIĘCIE
NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY - ŚWIĘTO MATKI BOŻEJ ZIELNEJ
oraz ŚWIĘTO WOJSKA POLSKIEGO

Podlasie, dnia 15.08.2010 rok.



      SŁABA  PŁEĆ  TYLKO  Z  POZORU


Mężczyznom wydaje się, że rządzą światem i kobietami.
Światem może tak, ale niech im się nie wydaje, że i kobietami.
To słaba płeć rządzi mężczyznami, tylko tego mężczyźni nie zauważają
lub nie chcą zauważyć, żyjąc z przeświadczeniem,
że to oni są panami w tym świecie kobiet.


     *     *     *

Dziwię się dzisiaj, że młodzi literaci
posiadający wykształcenie lepsze, niż z przed laty,
a mimo to nie tworzą poezji,
a idą na łatwiznę pisząc prozę -
wprost streszczenie opowiadania.
Czyżby obecne pokolenia zatraciły możność
może nie zdolność pisania,
a zdolność posiadania natchnienia i porywu serca?
A jednak to prawda, że prawdziwa poezja
z porywem serca, natchnieniem, emocjami duszy i
wyniosłością wrażliwości na wszystko
rodzi się - i istnieje w zniewoleniu wolności ludzkiej.
W swobodzie wszystkie cechy, które są w zniewoleniu swobody
niejako stają się same przez się zatracone.

Ale nie oznacza to, że w tym względzie
wolałbym czasy Mickiewicza, Norwida i Słowackiego.
W tamtych czasach jako chłop tylko miałbym
wóz na żelaznych kołach, pług i konia.
A dzisiaj mam samochód i komputer.
A cechy i u mnie takie pozostały,
jak u petów z dwóch wieków.
A do tego jeszcze u mnie dodatkowo
dodaje wrażliwości kalectwo,
czego literaci, którzy piszą dzisiejszą prozę,
jego nie mają, a zatem jaka dusza, takie streszczenie.


     *     *     *

"Rzeczy i ludzie przemijają".

Ale ludzie od rzeczy tym się różnią,
że po nich pozostaje pamięć,
a po rzeczach tylko wspomnienia.



     W  SIÓDMYM  NIEBIE


Na plecach kolor nieba już jest,
Ale to dla "Lecha" za mały gest.
Trzeba jeszcze a dwumeczu pokonać "Dniepr Dniepropietrowsk",
Tym się zajmują kibice ze wszystkich trosk,
Aby "Lecha" wspierać krzykiem Go -
Wreszcie wszedł do "grupowej czwórki", zadanie to,
Nie byle jakie i trudne,
Skoro po dzisiaj "Lech" na wyjeździe [ 1 : 0 ]
I u siebie remis [ 0 : 0 ] w tym względzie
Dało "Lechowi" awans - ...i radość piłkarzy,
Jak w siódmym niebie, co na dzisiaj rzadko się zdarzy
W polskiej piłce nożnej.


     *     *     *

"Tam, gdzie dwóch Polaków,
tam trzy zdania".

Oznacza to, że wśród nich
jeden jest diabłem?



  NAD  WODĄ  POD  SOSNĄ
   [ Co to był za mecz ]


Deszcz zrosił przyrodę -
I słońce wyszło zza chmur.
Pogodnie zrobiło się z letnią urodą,
Aż kaczek płynących pojawiło się cały sznur.


Płyną w obu kierunkach,
Jak mini statki przez Atlantyk,
Na lekko zmarszczonej wodzie,
Ku mnie w przyrodniczej urodzie.
Są piękne, dorodne i jak żywe antyki.
Nie wychodźcie na ląd,
Bo choć piękne jesteście w urodzonej urodzie,
Nietypowe w chodzeniu jesteście.

To tu, gdzie zapłata moja od losu za kalectwo.

W stolicy "Jaga" walczy z "Kolejorzem".
Co za przypadek: idzie "Franek"*
Na bramkę "Lecha", a tutaj
Sędzia "kalosz", zły szewc, krawiec
kończy pierwszą połowę!
Och, gdyby jeszcze dołożył z 10 sekund,
"Jaga" mogłaby być uszczęśliwiona?
Zdaje mi się, że tutaj tylko wędkarze są szczęśliwi,
Kiedy interesuje ich tylko wędka i ...ryba.


Po tym czasie "Jaga" z "Kolejorzem"
drugą połowę zaczęła grać.
Przycisnęła Jagiellonia Lecha,
ale bramki nie ma.


Słońce zachodzi za lipą
I ugrzęzła w gęsty las.   
[ Oddając ostatnie odbicia w topielach wody ]
Komentator "Jagi" już krzyczy z chrypą,
Ale na gola jeszcze nie przyszedł czas.


Woda spokojna, jak cisza,
Olchy nad nią bez ruchu tkwią,
Lipa, pod którą buszuje polna mysz,
Komentatora głos, szamocząc się,
Nie zakłóca słuchania.


Wierzę w "Jagę", jak w swoje życia zwycięstwa,
Bo ja walczyłem i walczę,
Jak Ona od zwycięstwa do zwycięstwa.

Zaraz mecz się skończy,
Zaraz wiersz się skończy.

A tymczasem komentator wykrzyczał:
"Jest, jest, jest!"
Spalony, co za pech, co za pech.
A kiedy odłożyłem pióro i wiersz na chwilę,
A tutaj, co za radość,
Komentator znowu krzyczy: "Jest, jest, jest!"
Nareszcie do trzech razy sztuka,
"Franek" golem do bramki Lecha puknął!
Teraz już nie ma wątpliwości!
Szarża "Franka" z "Grosikiem" rozmontowała "Kolejorza".

Chyba będzie zwycięstwo!?

Jagiellonia będzie królować.

Dwie bramki ze spalonego nie uznane,
Strzały obok bramki...
Dodało jęku kibicom,
Ale nie zawiedzenia,
Bo "Jaga" nie zawodzi.
"Jaga", to jest "Jaga"
Na miarę Mistrza Polski.
Białystok na czasie,
Podlasie na czasie.
"Oooooo! poprzeczka".
Komentator krzyczy!
Co za pech, co za pech.
88 minuta "Grosik"* na 2:0
I tak poległ na "Jadze" Lech!
"Jaga" będzie mistrzem?
Co to był za mecz.
[ Lech wykoleił się w Białymstoku ]
[ Teraz kolei, żeby Wisła popłynęła ]

[ I popłynęła ]

  Objaśnienie: "Franek"* - Tomasz Frankowski -
  piłkarz Jagiellonii Białystok.
  "Grosik"* - Kamil Grosicki -
  piłkarz Jagiellonii Białystok.



PESYMIZM  ODWROTNIE


Na przekór wszystkiemu
tylko nie sobie samemu.



BYŁA  PIĘKNA,  ALE  NIEDOSTĘPNA


Miałaś piękną twarz.
Kiedy ją chciałem pocałować,
Mówiłaś: "Ani mi się waż.
Czy wiesz? Jak srogo musiałem żałować,
Że byłaś taka niedostępna.


Miłowałem się w pięknych Pannach,
Nie za to, że mogłem Je całować,
A za to, że piękno mogłem w Nich znajdować,
Piękniejsze piękno, co nie przyśniło się nigdy w snach.
Sen spełniony jest gorszy od jawy niespełnionej.


      *     *     *

Jakież to szczęście w życiu mnie spotkało,
że nie przyszło mi się żyć w innym kraju,
niż w ojczystym.



   W  30.  ROCZNICĘ  SOLIDARNOŚCI
          [ okiem poety ]


W walce o wolność - Solidarność ludzi zjednoczyła,
a po wywalczeniu społecznej wolności podzieliła się.
A więc Solidarność, to był jednorazowy
zryw ruchu społeczno-robotniczego.
Solidarność dokonała czego dokonała,
dzisiaj powinna się rozwiązać.
Skoro Ci, którzy na początku byli sobie przyjaciółmi,
teraz nienawidzącymi siebie wrogami.
Obecna Solidarność ludzi nie łączy,
a o paradoks dzieli [na odwrót],
niż to było przez pierwszą dekadę jej istnienia.
A może to i dobrze, że mają o co
i z kim się spierać?
Na tym polega demokracja i wolność słowa.


     *     *     *

...Poezja nie polega na tym,
żeby być Mickiewiczem.
A pisać, co na sercu leży
i co w duszy gra...


     *     *     *

...Każda chwila raz tylko trwa,
Więc trzeba skrupulatnie ją ująć...



  PIERWSZEGO  WRZEŚNIA  2010  ROK


Deszcz padał całą noc -
i pada cały dzień
z krótką przerwą przed południem.
Jakie to szczęście los nam sprawia,
że dzisiaj z nieba pada deszcz,
a nie nazistowskie bomby.

Wnuczka tym bardziej, niż my,
cieszy się życiem, nic nie rozumując,
że były, czy są ludzie wojny.

Jeśli mój wiek, który ma wpływ
na pokój, a po nas, wiek naszych dzieci,
a po naszych dzieciach, wiek naszych wnuków
będą rozumieć, że wojna, to zagłada,
że na wojnie nie ma zwycięzców,
to wojnę będziemy, będą, będą
tylko znać z opowiadań, książek i filmów.
Myślimy, myślą, będą myśleć,
słysząc i wiedząc o takiej przestrodze,
będziemy, będą, będą cenić pokój
nade wszystko, bo pokój ludzi,
to raj na Ziemi dla ludzi.
A i w Niebie Aniołowie są szczęśliwi
i Bóg nic nie ma do roboty,
bo nie zwracamy się do Niego o pomstę.

Niechaj deszcz pada dalej...
Zamiast broń Boże bomb z nieba.

KU  PRZESTRODZE  I  KU  TEMU,
ABY  JUŻ  NIGDY  NIE  POPEŁNIANO  TEGO!



  BYŁO  TO  WTEDY,  KIEDY


Było to wtedy, kiedy
Poezja gotowała się we mnie,
Serce tak mocno waliło,
[ A nawet poezja istniała we śnie ]
I bardziej z tego było mi miło,
Niż to, co by się na jawie zdarzyło.


Było to wtedy, kiedy
Noce nie różniły się od dni,
Nieba piekło miałem na ziemi.
W każde noce i w każde dnie
Tak chciałem żyć na ziemi.


Było to wtedy, kiedy
Oczyma połykałem krajobraz,
Choć obcy, ale w tęsknocie do wolności.
Za oknem każdy był dobry, miły obraz,
Aby tylko być z nim w jedności.


Było to wtedy, kiedy
Serce tak mocno waliło
Za pragnieniem, tęsknotą i w żalu.
Choć dawno to już było,
Wszystko pamiętam w każdym calu.
Z tego ułożył się wiersz.

Tym, które kochałem, a nie było ich za wiele,
Tym bardziej kochania były warte.



CHŁOPY  Z  JAJAMI  SĄ  TYLKO  MIĘDZY  CHŁOPAMI


Każdy mężczyzna boi się swojej kobiety,
a ten tylko nie boi się kobiety,
który jej nie ma.
Lub ten, który jest wariatem,
ale z takim kobieta długo nie po żyje.


     *     *     *

Kto szuka przyjaciół u zwierząt,
ten zawiódł się na przyjaźni z ludźmi.


     *     *     *

"Kobieta z wozu, koniu lżej".

Czyli jak pracuje,
nie musisz Ją utrzymywać.



  ZE  SNU  W  RZECZYWISTOŚĆ


Gdyby tak było na jawie,
Jak nie raz się przyśniło.
Kąpałbym się w tym, jak w wodnym stawie
I byłoby jak nigdy przemiło.


Wchodziłbym w Ciebie, jak wzrokiem w błękitne niebo,
"H-erosem" rozniecałbym Ciebie jak gorącym żelazem.
Ty byś jąkała: "Oj! Aj! Jest lepiej o niebo".
Będąc podniecona nad moim obrazem...


     *     *     *

"Proszę, podziel się posiłkiem".

Nie bądź osiłkiem!



   COŚ  ZA  COŚ


Kto jest bogaty,
nie kupuje na raty.
Raty są ludziom od łopaty -
wygodniej do zapłaty,
ale za cenę z odsetkami.


     *     *     *

U kobiety gabaryty,
to mężczyźnie zachwyty,
EROTYKĄ.



   MOTTO  MIETKA


W nocy śpij -
O dobrych rzeczach śnij...
W dzień żyj,
Z ludzi nie kpij.


Zasady miej uczciwe,
Nawet wybacz sprawy zawiłe.
Poślij, co nie ludzkie do lamusa,
I niech Cię nie dręczy żadna pokusa.

Bądź woli swej harcownikiem,
I swoich czynów orędownikiem.


     *     *     *

W życiu mężczyzna nie wtedy jest mężczyzną,
kiedy jest "maczo", a wtedy,
kiedy kobiety przez mężczyznę nie płaczą.


     *     *     *

Ludziom, zawsze dalej do "happy end-u",
a w rezultacie zawsze bliżej do błędu.
Skoro człowiek, nie komputer,
a błędna żywa jednostka.



   PARADOKSY  MIŁOSNE


Bywa tak, że jeden mężczyzna
kocha wszystkie kobiety,
a kobieta nie chce go żadna.

A z drugiej strony drugi mężczyzna
nie kocha żadnej kobiety,
a One wszystkie go uwielbiają.

Wszystkiemu winien jest jego seksapil.

Ot i cała prawda o kobietach
z paradoksem miłosnym.



DZIECKU  I  ALKOHOLIKOWI 
    NIGDY  SIĘ  NIE  UFA   


Dziecko zawsze obieca,
że będzie grzeczne,
a prawie nigdy nie dotrzymuje obietnic.

Także jak i ludzie niskiej moralności,
jak alkoholicy:

dobry obyczaj, to im pieniędzy nie pożyczaj,
bo już prawie nigdy nie odzyskasz.


      *     *     *

"Hej góry! zaklęte góry!
Tęskno mojej duszy!"

              Jan Kasprowicz



   DO  JANA  KASPROWICZA


Biedny Ty, mój poeto,
Że tak tęskniłeś za górami.
Ja nawet nie widziałem gór ze snami,
A wcale nie ubolewam nad nimi, przeto.


A tylko tęskno mi do tych stron,
Skąd przyszedłem na świat.
Nad cudzymi skałami łez nie roń,
Kiedy najmilszy jest Tobie dziecięcy świat.



  DUMA  ŚWIĘTEGO  ROCHA


Od dziesięcioleci na stoku z dumą
Stoisz w centrum miasta,
Co w bieli wznosisz się swą kopułą,
Nad dumą tego miasta.


Każdy tu był,
Kto jest katolik z Podlasia?
A temu, co Jezus się śnił,
Nawet uważa się za modlisia?


Kiedy jestem tutaj
Na ulicy ŚWIĘTEGO ROCHA,
Czuję Boga, jak dotyka mnie, bodaj,
Tylko nie wiem, czy wystarczy Mu, moja skrucha?


O kalectwo to już nie spytam,
Skoro cierpieć potrafię.
Radośnie jest unosić się swym zachwytom -
KATOLICYZM mając za swoją parafię.

  Białystok, 23.X.2010 rok.



     COŚ  NIEBYWAŁE


Śniło mi się, że:

Widziałem na zachodzie wschód słońca,
A na wschodzie zachód słońca.

Nie było to straszne,
Ani dziwne, tylko normalne.

"Kiedy świat w niszczeniu środowiska
zszedł na psy, to i to możliwe?!"

A sny przecież często się sprawdzają?!


     *     *     *

Poeta powinien pisać to,
co mu przychodzi na myśl,
co serce i natchnienie dyktuje 
bez żadnej obłudy.
Ten prawdziwy poeta,
który może tak myśleć i pisać
który jest samoukiem
i przez nikogo nie jest opłacany.


     *     *     *

Nie ten jest dobrym poetą,
kto w poezji umieszcza wyuczone
intelektualisty piękne słówka.
A ten jest prawdziwym poetą,
kto pisze wrażliwym natchnieniem i sercem.


Nie ten jest poetą,
a nawet prozaikiem,
kto pisze jak widzi.
A ten jest poetą, bez względu,
co pisze i jak to widzi,
ale za to z emocjami duchowymi,
które nim targają po skurcze mięśni,
po silniejsze przyśpieszenie bicia serca
i aż po wygenerowanie skłonności i objawy
jest poetą nad poetami, wrażliwym.



  SZMACIARZ


Zdaje się,
że to było niedawno,
pamiętam jak po wsi
jeździł szmaciarz:

za worek szmat
dawał jeden garnek,
może i dwa,
jeśli matka szmaciarzowi dopłaciła?


Cała jego furmanka
była obwieszona
szmatami i garnkami.


Miał nawet cukierki,
za szmaty mógł
nam bez trudu dodać.


Mama była zadowolona z garnków,
a my byliśmy zadowoleni
z cukierków, jak dzieci. 


Nigdy nie mogłem zrozumieć,
że to mu się opłacało.
A jednak musiało się opłacać,
kiedy tym się zajmował,
nabierał ludzi jak chciał,
a ludzie i tak rozumieli,
że zyskują, a nie tracą.


     *     *     *

Mówi się potocznie:
"Znamy, [ znają ] się jak łyse konie".

A czy konie są łyse?
Konie są przecież: siwe, gniade i kare.



TYM,  KTÓRZY  ZAPOMNIELI,
    ŻE  ŻYJĘ


Czas przemijał,
lata ubywały - ubywają,
aż ubyło tyle,
że siebie nie rozpoznajemy.


Ja dzisiaj jestem takim,
że choć nie fruwam,
ale i ziemi nie dotykam.


Serce mam z prawej strony,
oczy z tyłu głowy.
Jestem malowany ptak,
choć skrzydeł mi brak.


Jedną nogą byłem w Niebie,
drugą w piekle.
Była równość,
zatem nigdzie nie trafiłem,
temu nie ma mnie
ani na ziemi,
ani w Niebie.

Zostałem pojmanym przez poezję.

Jeśli chcesz mnie zobaczyć,
szukaj tam!



   OBY  TAK  DALEJ


Dzisiaj, cisza jak noc,
Nawet ptaki są głośniejsze
Od tej ciszy w dzień samego południa.


Jaka ulga, kiedy wasza moc
Od piwnicznej, w terenie jest pilniejsza -
I oby tak dalej, a nie tylko do grudnia!?

  S. M.



  W  SIÓDMYM  NIEBIE 


A jednak to prawda,
Że Polak potrafi:
INJAC na 1:0, ADEBAYOR na 1:1,
ARBOLEDA na 2:1, MOŻDŻEŃ na 3:1.
Szał na Lechu...
Nic dodać, nic ująć,
Tylko się cieszyć...
Euforia na całego...



SAMO  PASY


Proś jak chcesz
I kogo chcesz.

Mów co chcesz
I komu chcesz.

A one i tak,
Jak samo pasy:

Zabawa w chowankę,
Łazienka na odliczankę -
I gonitwa po mieszkaniu,
Jak na sali gimnastycznej.


U nich nie ma zabawy podwórkowej,
A kwatera do zabaw służy.
Tymczasem matka w kuchni
Pije kawkę, piwko, papierosy kurzy
I to olewa, jak niedorozwinięta,
Że komuś tam niżej jest uciążliwość przejęta.
A jej i tak przecież rzecz niepojęta.



   W  ŚWIĘTO  NIEPODLEGŁOŚCI


Panie Prezydencie Kaczyński,
Kiedy Ciebie wśród nas nie ma,
To i Święta Niepodległości jakieś nie takie, są inne.

Panu Lechowi Kaczyńskiemu Świętej Pamięci.


    *     *     *

Jeśli chcesz mieć spokój w domu,
to stosuj zasadę:
"kobieta zawsze ma rację".

2 Ostatnio edytowany przez Mietko_1 (2014-09-06 08:10:39)

Odp: WIERSZE INNE CZYLI R O Z P R O S Z O N E TOMIK IV [ Wiersze Mietka ]

.
   PARADOKSY  MIŁOSNE 


Ten kto nie ma powodzenia u kobiet,
będzie bardziej w życiu szczęśliwym,
niż ten, co ma kobiet "na pęczki".
Bo ten, co nie ma wzięcia u kobiet,
raz jedną pozna - i będzie
z nią całe życie.
A ten, co ma powodzenie u Kobiet
"na pęczki" tak się zmarnuje,
[ stanie się alfonsem ]
że po jakimś czasie
zostanie sam, bo w końcu
żadna kobieta nie będzie
go chciała na stałe.
Taka jest prawda z autopsji życia.



       WYBORY 2010


Wybory - to nadszedł czas pory
Kandydatom tym, co w nich mieszkańcy wierzą
I chcą oddać na nich swoje głosy,
Aby poprawić życia swego losy.
A kandydaci, kiedy tak wysoko mierzą
I już mają ku temu możliwości wykazania się.
Niechaj z prawdą się zmierzą,
Skoro problemów ludzi są stosy.


Niech pokażą i udowodnią swoim wyborcom,
Że czasu i długopis na nich nie zmarnowali.
Niech działają ku wszelkim prawości wzorcom,
Ażeby mieszkańcy w odczuciu poprawy życia doznali.


Tam, gdzie rosną chwasty,
Niechaj je do czystości wyplenią.
Niech się rodzi posługa Ojczyźnie,
jak za czasów Piasty.
Niechaj w działalności społecznej
się nie lenią.


Niechaj domy postawią tym,
Co nie mają gdzie mieszkać.
Niechaj będą wierni obietnicom swym,
Żeby już dalej ludzie nie musieli czekać.

Na cud.



JESIEŃ  W  MIEŚCIE


Mgła opadła,
słońce wyszło
na światło dzienne
spoza chmur.


Gołębie na niebie
pod chmurami
nadają barwy ruchomych kolorów
w blasku słońca.


Na ziemi przy skrzyżowaniu
pojazdów sznur
i zapach spalin.


Wszędzie kandydaci
z hasłami bez pokrycia?
Ale to dopiero
się przekonasz po czasie?
Co zawsze stoisz
na przegranej pozycji.


     *     *     *

Mówi się do ładnej dziewczyny:
"Dziewczyno, ty możesz mieć każdego".

Nie każdego, tylko z tych każdych jednego.



  Z  AUTOPSJI  ŻYCIA - "Łajdakowi"


Kiedy kobieta wypłakuje oczy,
Z życiem się nie droczy,
A ubolewa nad nim pełnymi łzami,
Bo często jej mąż nie przebywa
z nią, a z "łajdakami".



  WIOSENNY  EROTYK


Czy jest coś,
co jest silniejsze
od podniety seksualnej?


Czy jest coś, czemu
poświęca się więcej uwagi,
niż dla erotycznych wzruszeń i podniet?

Tylko nie mów mi,
że to są pieniądze.



    WSZYSTKIE  PIENIĄDZE  ZA  TO     


Każda, każdy jest obdarzony przyrodzeniem od Boga,
Lecz nie każdej, nie każdemu jest dane korzystać z tego.
Tej, temu, co dotyczy, życie ma ubogie.
A i Bóg mówi: Co ja mam z tym wspólnego?


To jest tak jakby miała, miał sto tysięcy na koncie
I nie mogła, nie mógł z tego korzystać.
Kiedy służy tylko do sikania pochwa i prącie,
Co by za to oddałaby, oddałby tę sumę, żeby to dostać.


     *     *     *

Czym wolniej serce bije,
tym człowiek dłużej pożyje.


     *     *     *

Na czym się siedzi
zależy od miedzi.


     *     *     *

Dąży do wojny
nie człowiek bogohojny,
a łotr i szaleniec
nakłada na ludzi cierpienie
i wolności kaganiec.



PROWINCJA,  TO  NIE  STOLICA


Wyjechała do Warszawy
dla sławy.
Ale tam napotkała
tak duże miasto,
że zginęła w jego tłumie.
I wyszło z tego nie złe ciasto,
i nic z planów w sumie.

Zatem trzeba było wracać
tam, gdzie jest jej miejsce.



      NATALKA 
                                 wnuczce

Natalka, częsta u nas bywalka,
Kiedy przychodzi "piątkę przybija" -
I już minutka nie mija -
Rozkłada klocki, pisze, rysuje...
A dziadek już myśli snuje,
O wnuczce Natalce wiersz zapisuje.


Jesteś mądrą i pojętną dziewczynką,
Chociaż chodzisz jeszcze do przedszkola.
Umiesz napisać "Ola"
I zajmować się różną wycinanką.


Potrafisz napisać liczbę "1" -
I tak po kolei, aż do "10".
Lubisz przebywać u dziadków w objęciu,
A dziadek ciebie uściska z przejęciem.


Grasz z dziadkiem w karty -
Tak długo, aż ci zbrzydnie,
A później grę zamieniasz w żarty.


Układasz z dziadkiem klocki w wesołym tonie.
Ale najbardziej lubisz gry dla dzieci,
To cię najbardziej radością oświeci.



   PRACOWITOŚĆ  DZIECKA


Stale zajęte zabawkami -
Układa klocki: wieże,
Tunele, mosty, domy, płoty
I jeszcze do tego ciągle gaworzy.[T]


Nagle przychodzi z zainteresowaniem do dziadka
I pyta: - Co, ty robisz?
- Wiersz piszę - o tobie -
I czytam wnuczce tytuł -
I pierwszą już napisaną zwrotkę.


Nagle wnuczka mówi:
- Daj dziadek i ja napiszę...
Więc co mogłem na to poradzić,
Daję długopis - i wnuczka
Do wiersza dostawia:[T],
Które wziąłem w nawias.


Wnuczka mówi: - Ja też chcę pisać wiersze...
Babcia podaje wnuczce zeszyt i długopis.
Wnuczka koło mnie siada na pufie
I pisze literki, a potem rysuje serduszko.
I po tym odchodzi do innej zabawy.
Co za dziecko pracowite, jak dziadek.
Tylko brać przykład.



   INCYDENT  Z  ...MANDATEM


Śnieg wszędzie, a tam
gdzie śniegu nie ma,
na parkingu brak miejsc,
jak prawie wszędzie w mieście.


Więc parkuję na zakazie
"zatrzymywania się i postoju" -
z początkiem kontynuacji.
Jest to miejsce przystanku dla "MPK",
ale zatoczka 30 m. dalej.


Jedno auto już stoi
i ma kartkę za szybą.
Czyżby to mandat?
Ja zaparkowałem za nim - i stoję...


Za mną parkuje jedno, drugie auto
i po chwili odjeżdża.
Ja stoję dalej...
Żona i syn w sklepie komputerowym.


Po krótkim czasie podjeżdża radiowóz policyjny
z prawej strony mnie.
Stoi... Myślę, co on chce?
Może zaraz odjedzie?


Ale zamiast odjechać, policjant w radiowozie
załączył światła awaryjne!
Myślę sobie, co on ode mnie chce?
Ale sam do mnie nie podchodzi.


Żona z synem widząc to ze sklepu komputerowego -
przychodzi - i podchodzi do radiowozu.
Mówi funkcjonariuszowi, że:
- Mąż nie może wyjść z samochodu,
jest na wózku inwalidzkim!


W takim bądź razie policjant sam do mnie się pofatygował.
- Na zakazie zatrzymywania się, pan stoi!
Ja żeby wytłumaczyć się, mówię:
- Nie zauważyłem, że jest zakaz.


Policjant: - Nie znajomość prawa kosztuje!
A mnie od razu zrobiło się wstyd.
Po czym mówię: - Ja jestem inwalidą
na wózku inwalidzkim!


I dobrze, że nie dodałem,
że mi tu wolno się zatrzymać,
chociaż tak w duchu myślałem,
mając na myśli, że za PRL-u:


Osoby niepełnosprawne na "zakazie zatrzymywania się i postoju"
w drodze wyjątku nie musieli się stosować do tego zakazu.
Gdybym to policjantowi wygarnął,
Uznałby mnie za zuchwałego opryszka
i byłby mandat jak się należy?!


Policjant: - Proszę prawo jazdy i dowód rejestracyjny!
Tymczasem będąc w pełni świadom, że czeka mnie kara,
stałem się nagle podenerwowany, naraz zapominając,
gdzie w samochodzie się znajdują dokumenty.


Zwracam się do żony, która stoi na zewnątrz
między naszym samochodem, a radiowozem.
- Basia, gdzie są moje dokumenty? Basia, wyjmując
z torby portfel, która leżała na tylnym siedzeniu.


Podaje mnie. Z lekką podnietą emocji
jestem podenerwowany, ale ręce nie drżą,
choć mając świadomość, że będzie
ze stówka mandatu i z 2 punkty karne?!


Podając dokumenty - zwracam się do policjanta:
- Proszę mnie nie karać,
jestem na wózku inwalidzkim z pierwszą grupą,
w ogóle nie chodzę, to gdzie miałem zaparkować?


Policjant udał się do radiowozu,
a w tym czasie z żoną dyskutuję;
dlaczego tutaj postanowiłem zaparkować?
Będzie kara, jak cholera?!


Po kilku minutach przychodzi policjant,
zwraca dokumenty - i mówi:
- A teraz sprawdzimy trzeźwość!
- Jestem trzeźwy. Policjant: - Widać to.


Ale urządzenie do pomiaru zawartości alkoholu
w wydychanym powietrzu podsuwa mi do ust,
już to nowe urządzenie,
które tylko widziałem w telewizji.


Dmucham... Policjant: - Mocniej!
Więc dokończyłem dmuchanie mocnej.
Wykaz na pomiarze zerowy.
Policjant: - Będzie pan tylko pouczony.


Ucieszyło to mnie, że kary mandatowej uniknę
i punktów karnych, także nie będzie.
Uradowany, szczęśliwy, zwracając się do policjanta:
- Dziękuję Panu! Już nigdy takiego błędu nie zrobię.


- Dziękuje Panu! Do widzenia!
Będąc ucieszonym, że nie dostałem kary,
odjeżdżam w miejsce dozwolone z prawem ruchu drogowego,
jak jako niedzielny kierowca.



          Z  OBSERWACJI


W naszym kraju, jest taka dziwna moda,
że mężczyźni podczas spotkania nie podają ręki kobiecie.
A w rękę całować to już tylko pozostało marginesowe.
A jak już któryś z mężczyzn zdecyduje się
pocałować w rękę kobietę to tak mocno cmoknie,
że aż wygląda to śmiesznie,
żeby nie powiedzieć prostacko.
Żadnych nie ma manier dżentelmena,
żadnego obyczaju męskiego gestu,
bez względu jak który jest inteligentny.

Tylko pomyśleć, jak kiedyś śpiewała Danuta Ryn:

"Gdzie ci mężczyźni"?...



    KTO  TO  NAKRĘCA?


Boże, w jakim świecie my żyjemy?
Ukaże się książka o jakimś agencie;
jak rzekomo uwodził kobietę -
z myślą jako agent rozpracowując ją -
i w ciągu dnia te książki rozchodzą się,
jak przysłowiowe świeże chrupiące bułeczki.


A z drugiej strony ukaże się tomik wierszy -
na przykład dobrego poety -
i nikt na to nie zwraca uwagi
poza marginesowym wyjątkiem
zagorzałych czytelników poezji.


Oznacza to i wychodzi na to,
że ludzie lubią, a nawet uwielbiają skandale,
a później narzekają na polityków.
Błędne koło po prostu;
świat stoi do góry nogami,
a ludzie chodzą na głowie.



        DLA  LITERATÓW


Krytykująca opinia jest lepsza, niż pochwalająca,
iż zmusza do myślenia, o ile jest prawdziwa
bez żadnych podtekstów adresata.


Natomiast opinia pochwalająca także jest dobra,
jeśli jest w miarę optymalnie prawdziwa:
u jednej osoby rodzi pewność siebie,
co w przyszłym rezultacie skończy się to negatywnie.


A u drugiej osoby dodaje jeszcze więcej otuchy,
niż miała ją przedtem i staje się
jeszcze lepszą niż była.
Zatem w rezultacie wszystko leży
w osobowości indywidualnej człowieka.


     *     *     *

Jeśli teraz: "czym głupsze tym lepsze"
zapanowało nawet w sztuce,
to jest wina głupich reklam -
w sensie takim, że czym coś
jest głupsze tym większe ma wzięcie.



DZISIAJ  I  TRZYDZIEŚCI  LAT  TEMU


Dzień świta, ptaki się budzą
I krzykiem obwieszczają
Prawo do swego rewiru.
One jak pracowici ludzie
Nigdy się nie nudzą.


Znałem kiedyś takiego człowieka
O imieniu "Francik" - on mówił;
"Może pracować za to,
Że tylko poje".


Jak te ptaki co
Śpiewają tylko dlatego,
Że żyją.


Ptakom się nie dziwię.
Ale "Francikowi" zawsze się dziwiłem,
Jak to pracować za to,
Że tylko się poje?


"Francik" był chyba z rodzaju,
Jak ten wolny ptak,
Choć śpiewał tylko wtedy,
Kiedy fest popił.


Ptaki ambitniejsze są od ludzi,
Bo nigdy nie piją,
A zawsze śpiewają.

Tak robią tylko pustelnicy.



       RĘCE


Patrząc na moje ręce,
nie widzę je jak u poety,
a potężne rączyska chłopskie.

Czyżby natura się pomyliła
z chłopa tworząc poetę?

Moje ręce nie są słabe,
jak u charlaka poety,
a silne, jak u Boryny,
z tym tylko, że delikatne
jak u poety,
który w nich nic
nie trzymał,
prócz swoich wierszy
i pióra.


Prawdziwy poeta powie,
że poeta pisze głową,
a nie rękami.
Zatem bez różnicy
jakie ma się ręce.



SKOJARZENIE  ŚWIĄT  BOŻONARODZENIOWYCH


Śniegu patron, tonące konie
w nawianych "kurhanach"*,
wyprawa do lasu po choinkę -
cisza głucha w lesie,
rozgrzane ręce, ciało,
zimna siekiera -
przymarznięcie języka do siekiery,
kiedy się dotykało -
sprawdzanie bohaterstwa lub głupoty.


W domu podniecający nastrój,
kalendarz na nowy rok,
świece na choince -
i ich zapach podczas palenia się,
Wigilia - podlaska kutia,
cukierki na choince, bombki,
wzorki kolorowe z papieru, kolęda,
schody posypane piaskiem
i ta bezwzględna zima.

  Objaśnienie: "kurhanach, kurhany"* -
  w etnicznym autora po prosty duże zaspy śniegu.


     *     *     *

Kościół to ludzie.
A jeśli ludzie nie będą kościołem,
to z kościoła pozostaną tylko mury.



POETO,  BĄDŹ  MĄDRYM  JAK  SŁONIE


Poeto, jeśli nie musisz,
jeśli Cię nagła nie dopadnie śmierć,
nigdy nie umieraj na ziemi obcej.
Jeśli jesteś na obczyźnie,
a czujesz, że musisz odejść z tego świata,
to wracaj do swego Kraju
i spocznij na wieki w Ziemi Ojczystej.
Toć słonie, zdawałoby się,
że są głupsze od nas ludzi,
a kiedy czują nadchodzącą śmierć -
idą w swoje miejsce cmentarzyska.
Uczynił tak Miłosz.



    CISZA  PRZED  BURZĄ


Cichy mój dom jak mało gdzie,
Jedynie słowa się burzą w wierszach tom.
Ale spokój jest pewny - nie wyjdą stąd,
Bo krzyk w ciszy jest słowa milczeniem.


Na dworze zapanowała bezkresna ciemność,
Ale to na niebie, a na ziemi
Puszysta czysta śnieżna biel,
Aż po ten zawsze taki sam las.


Tam dalej już się wynurza czas
Noworoczny na 2011 rok!
Kiedy dojdzie tutaj do nas,
Skończy się cisza przed burzą,
Na niebie rozbłysną fajerwerki.


Po burzy wszystko wróci do normy,
Wszystko co ludzkie będzie takie same,
Tylko w innym czasie o innej dacie,
Co ma być, nic nie ominie Cię bracie.


Będzie po burzy tak,
Jak było przed burzą.
Zatem Nowego Roku znaki
Na przekór życia, ode mnie
Niech Ci wszystkiego dobrego wywróżą.

  Mietko, dnia.31.XII.2010 - 01.01.2011 rok.



        NA  BIEŻĄCO


Larinto poleciał 140,5m. i upadł!
U mnie śniegiem kręci w "trójkącie wierszowym",
A w Garmisch Partenkirchen także wiatrem powiało -
Z powodu tego jest przerwa.


Obniżono rozbieg z 16-tej na 14-stą platformę startową,
Ale dalej będzie rządził wiatr -
I za to bonus plusowy lub minusowy skoczkom.

Kubacki za burtą, jak wcześniej Hula,
Jedynie Stoch jeszcze ciągle w czołówce.

Poczekamy na Małysza, co pokaże?
Ale znowu ten wiatr, znów powiało,
Przerwa negatywnie zesmacza rywalizację skoków,
A pokłosiem tego jest niedopuszczalny wiatr.
Rzadko obecnie bywa, że jest przepiękne
Błękitne niebo i błyszczący śnieg w słońcu.


U mnie za oknem przestało kręcić śniegiem,
Prócz ptaków, które kończą opróżnianie klepsydry
Napełnioną słonecznikiem przez dobrego człowieka mego sąsiada.

Jest pusto jak bywa w głębi Puszczy bezludnej.

Czekamy na skok Adama Małysza,
Nie wierzę, choć warunków jest loteria,
Że nasz "Orzeł" podzieli los Hautamekiego,
Przy tym nawet nie postawię znaku zapytania.


A w Garmisch Partenkirchen wieje dalej,
Zatem czekanie w przerwie, co będzie dalej?
Z pogodą nikt jeszcze nie wygrał,
Jeśli jest pod psem - wieje.
Tak jak bokser nie wygra ze sędziami,
Chociaż wygra z przeciwnikiem.


Justysia już wygrała, reszta zawodniczek
Za mgłą, a Justysia na mecie
Do kamer robi szeroki i radosny uśmiech.
Czego więcej może chcieć kibic
W tym pierwszym dniu Nowego Roku,
No chyba Adama Małysza na podium.
Ale na to jeszcze trochę trzeba poczekać,
Może nasze oczekiwania się spełnią -
Tutaj znowu nie postawię znaku zapytania.


Skoki wznowiono, ale wiatry kręcą zdradliwie,
Zatem loteria, boję się o Małysza.
Teraz już Małysz. Boże, daj mu dobre warunki,
Jak spasowały Karelinowi.


Siada nasz Małysz na platformę startową
Leć nam Adamie, leć po podium,
Na razie drugi. Wataze z pary Adama
Nie liczy się, odpada.
Dobrze jest Adamie, choć Cię wyprzedził Simi Ammann,
A wcześniej, Ty, nie wyprzedziłeś Karelina.


Warunki zdradliwe, po Simonie, wszyscy skaczą mniej,
Niż oczekiwania. Zatem nasz "Orzeł
z Wisły" dzisiaj na podium,
A Stoch w pierwszej dziesiątce, ósmy.

Jak fajnie kończy się Nowy Rok.

Wam też życzę mniej wiatrów w plecy,
A więcej z przodu, żeby niósł tam,
Gdzie Wam potrzeba, żeby zaniósł.

Z Nowym Rokiem.



NA  SKRÓTY  W  PROZIE  I  W  POEZJI


Wiersze dzisiejszym stylem pisane
są kaleczeniem sensu wiersza,
ponieważ wszystkie rozpoczynające wersy wiersza
są rozpoczynane z małej litery i kończące się
bez żadnych kropek przy zakończeniu wersów.

Uważam, że to nie jest moda,
a po prostu pójście na łatwiznę.
Myślę, że to się wiąże przede wszystkim,
że piszemy nie własnoręcznie, a na komputerze, 
i myślę, że z tego powodu piszącym
nie chce się wysilać, aby dostawiać w tekście:

[ W języku polskim używamy dziesięciu znaków interpunkcyjnych -
są to: kropka, średnik, przecinek, dwukropek, myślnik (pauza),
wielokropek, znak zapytania (pytajnik),
znak wykrzyknienia (wykrzyknik), nawias i cudzysłów. ]

na końcu wersetów kropek czy wielokropek
w zależności od treści wiersza,
a również jest potrzebne i konieczne
stawianie przecinków w miejscach poprzedzających
zmianę treści, jak i należy używać myślników,
wykrzykników, cudzysłów, znaków zapytania
nawiasów, bo wiersz bez tego, to tak jakby
dom był bez dachu, okien czy bez drzwi
w którym nie da się mieszkać.

I niech dzisiejszy styl nie tłumaczy się,
że taka jest obecna moda w poezji,
a raczej w prozie, bo poezja już nie istnieje,
skoro to jest i wygląda taka.
Chociaż proza także jakby nie było jest wierszem.
Ale właśnie z tego powodu, że nie używamy
tych podstawowych znaków, wydawałoby się,
że tak banalnych, a jednak z tego powodu
wiersz jakby był obdarty z tego,
co mu się należy, tak jakby wiersz był nagi.

A przecież człowiek nie chciałby się
pokazać wśród ludzi nie ubrany.

Tak samo i podobnie czuje się wiersz,
gdy jest pozbawiony wszystkiego, prócz słów.
Wiersz pozbawiony kropek, średników, przecinków,
dwukropek, wielokropek, myślników, znaków zapytania,
znaków wykrzyknika, nawiasów i cudzysłów -
jest tak jakby obdarty z treści,
jakby był nie odziany, jakby był goły
i bez duszy, emocji,
a nawet odważę się pokusić,
że i bez sumienia, skoro
i przede wszystkim tylko
treść w wierszu się liczy.


     *     *     *

Orgazm nie jest boski,
a jak najbardziej ludzki.     



BÓG  JEST  SKROMNIEJSZY  OD  CZŁOWIEKA


Bóg jest Królem nad człowiekiem,
a upodabnia się do człowieka.

A człowiek jest pod Bogiem, 
a chce być królem[?]



   ODWILŻ  I  STRATA


Mgła osiadła w lesie,
Ubierając las na siwo.
Wiatr nad wierzchołkami się niesie,
Przynosząc odwilż w styczniu o dziwo.


W zeszłym roku tak nie było,
Było mroźno, że aż strach.
Dobrze, że teraz zimą zelżało
Od ciężaru śniegu odpocznie dach.


Sikorki wróciły w las głęboki,
Bo odwilż zrzuciła śnieg z drzew.
Tam w Puszczy miły jest nawet goły dąb
I wyschły na zimę modrzew.


Tutaj obok mnie
Deszcz kapie z dachu.
Dzisiaj będzie smutno zwłaszcza mnie,
Skoro odszedł wielki aktor z ZASP-u.

Co lubił i umiał tak pięknie czytać wiersze.



   KRÓLOWA  NART


Pochodzi z Wielkiej Kasiny*,
I sama jest wielka,
Jak Polskie rozległe doliny.


Nazwali Ją "Lwicą nart",
Bo i jest takową
I to nie jest żart,
A jak najbardziej biegaczką atomową.

  *autor wierszyka odwrócił nazwę miejscowości,
  aby spasować do rymu.



    NIEPOKONANA  JUSTYNA


Jest tak silna i dobra,
Że żadna równina, żadna dolina,
Nawet bardzo stromy podbieg
Nie jest Jej przeszkodą,
Tym bardziej trudem.
Wszystko połyka i pozostawia za sobą,
A za metą cieszy się z Tobą.
Mieć taki diament,
To Dar Boży dla kraju,
Tym bardziej, że go już
nie trzeba oszlifować.



    MAŁYSZ  "BOMBARDIER"


Ma pod nartami szpony,
A na kasku Orła z Polskiej Korony.
Lata jak "Polski Orzeł" nad górami,
Co Go podziwiają nawet polskie Damy.


Co prawda jest skromny jak nielotny ptak,
Ale dopiero w locie jest jego wielki znak.
Kochamy Go za to, że jest nasz fenomen,
Z Jego dalekich lotów - ogarnia nas radości omen.



     "NA  NIEBIE" 


"Na niebie" już zaczyna się modlitwa,
Aż niebo z bólu łzawi!
A plemnika z okowitą już się toczy bitwa,
Tylko kto i jak to strawi.


Zasady mają w stopach,
I w spragnionym gardle.
Żyją jak w jaskiniowych lochach
I robią wszystko podle.

Dedykowany podłym



      JAGIELLONIA  BIAŁYSTOK
     

Jagiellonio, ty moja Jagienko,
Jesteś w moim miłym kraju najpiękniejszą Panienką.
Swoim występem zachwycasz Podlasie i cały kraj.
Fajnie jest, tylko tak dalej sobie graj...


Po zimie - na wiosnę
Jagiellonia do boju!
Będziemy my Podlasianie mieć chwile radosne,
Kiedy Ekstraklasa będzie w twoim podboju.
Zostań Mistrzem Polski
Jak Ci z grą przystaje,
A wiadomość dotrze nawet do każdej wioski,
Że Jagiellonia w Ekstraklasie wszystkim w kość daje.

Oj, będzie na Podlasiu się działo.


     *     *     *

Moja Niewiasta zawsze mi powiada, że:
"Każdy jest do czegoś stworzony
i ma jakieś przeznaczenie do spełnienia
i do wykonania".


To prawda, nikt nie żyje bez celu -
Każdemu / każdej jest coś do wykonania.
Każdy / każda ma jakiś walor
i cel w życiu, by to realizować.



   PUCHAR  ŚWIATA  W  ZAKOPANEM


Z całego kraju nadciąga husaria Polski
I grzmi rozpędzona jak za czasów Czarnieckiego.
Powiewają flagi ojczystego kraju, proporce, sztandary,
Szał się nam rodzi w Zakopanem.


Nigdzie tak nie ma jak tutaj,
Żeby tak się bawić i cieszyć.
Weekend radości uskrzydli Małysza,
A forma co przyszła go poniesie.


Małysz w formie jak z przed laty,
A Polska husaria w sztormie
Powiewanie flag na rekord Małysza poniesie -
I będzie ubaw na całego jak nigdy.


Polski kibic to potęga niezrównana
Os huraganu niesionych w powietrzu Adama,
Uwielbienie Małyszowi na zawsze jest dane,
Małysz wzbogacony w to ponad dekadę.


Co tutaj w stolicy Tatr się dzieje -
Prawie wszystkich polskich miast
Na Polskich flagach są nazwy,
Dzisiaj Zakopane na ustach całej Europy.


Biało-Czerwony blask, pełnia szczęścia, pełnia radości,
A kiedy nasz bohater narodowy Małysz
Usiadł na belkę startową, delikatny postulą,
A wielki w czynach, i spiker go zapowiedział!


Wtedy tam na dole rozległ się ogromny,
Ale to ogromny jak nigdy i nigdzie
Szał kibiców polskich, szał ogromny,
Ubranych w tysiącletnią Rzeczpospolitą. 


Trener Lepisto chorągiewką dał znak: ruszaj!
I Adaś ruszył, wachlując nogami
Do pół rozbiegu, aby ułożyć się do wybicia -
I pofrunął, aż ku kibicom biało-czerwonym na 138.5m.


"Jest" - krzyknął Szaranowicz. Co za skok,
Radość taka, że nawet para zakochanych
Wśród kibiców daje sobie buzi,
Nie zważając na 20. tyś. husarię os.


Takiej atmosfery nie ma nigdzie,
Spełnienie marzeń kibicowi tu i tam.
Obecna cała plejada skoczków świata,
A nasz Adaś Małysz górą.


Jedno marzenie, jedna nadzieja spełniona,
Małysz jest wielki, a Polska radosna.
Piękny spektakl jak ze snu
W jawę, magia zaczęła działać.


Chociaż podmuch wiatru rzucił Małyszem,
Ale wspaniali kibice go ponieśli
Tym swoim dźwiękiem trąbek
I wiarą jak nigdy w nikogo.


Kibice Małyszowi dali powera,
Brawo, brawo, brawo Polsko,
Brawo, brawo, brawo Małysz,
Ty płoniesz w radości,
Polska płonie w radości.

Cała Polska w Zakopanem
I w całej Polsce Polska z radości płonie.

Małysz idzie w triumfie ku podium
Jak król nart, bo jest takowym.
Zadziwia świat, Małysz powrócił
Na szczyty swoich możliwości.


Co za patriotyzm, ileż duchowego uniesienia,
Ileż wielkiego ducha w tak niedużym człowieku.
Małysz znowu wielki "Polski Orzeł z Wisły",
To był magiczny piątek w magicznym Zakopanem.


Rozgrzewa publiczność, Małysz nadzieja naszych serc,
Toniemy w wielkiej radości i ku uciesze
Małysz radością naszych serc i dusz,
Aż po brzegi szału i spełnienia.


Biało-Czerwona magia Zakopanego żyje i trwa.
Biało-czerwona armia Polskich kibiców
do Zakopanego idzie i szła.
Małysz radością, Zakopane radością, Polska radością,
Szaleństwo kibiców w Zakopanem Polską radością.


Pierwszą odsłonę Małysz ma już za sobą,
Kibice co Adasiowi podczas lotu dmuchali pod narty,
Także mają już za sobą
I my w całej Polsce na szklanym ekranie.


Ów, co za ulga po 1399 dniach
Bez wygranej na najwyższym podium.
Teraz tylko czekać ze spokojem na drugą odsłonę,
Aby dopełnić w pełni radości zwycięstwo.


Wielki skoczek z małym wąsikiem
I w mroźną pogodę z nosem czerwony
Siada na belkę startową i rusza
Po zwycięstwo dla nas, dla Polski, dla siebie.


Wyszedł z progu, rzuciło nim!
Koryguje lot, ciągnie ile się da.
Trąbki trąbią, szum jak rój os,
Husaria ojczystych flag łopocą.


Dodając Małyszowi wiatru pod narty,
Uskrzydlony tym Adaś ląduje,
Jest 128,5m.,
Czy to wystarczy na zwycięstwo?


W tym czasie cisza zapadła
Z niecierpliwym oczekiwaniem na wynik.
Chwila krótka trwa wieczność,
Aż wreszcie ukazał się wynik.
Jest Małysz pierwszy!


Rozbawiona "Wielka Krokiew" im. St. Marusarza,
Myślę że nawet On cieszy się patrząc z Nieba.
Nieskończenie wielki Małysz fajter,
Druga odsłona spektaklu Małysza spełniona.


Nasz Narodowy skromny Małysz
Wchodzi na najwyższe podium.
Mazurek Dąbrowskiego rozbrzmiewa na całe Zakopane,
A na całą Polskę, a nawet Europę
i świat w naszych telewizorach.


A tu nagle na pewno z radością
I z usatysfakcjonowania nasz skromny Małysz
Wcielił się w kompozytora
I unosi nasze Polskie serca
i dusze z rytmem hymnu.



    LIST  DO  MATKI


Mamo, sama jesteś.
Zapewne smutno Tobie?
Pokoje są puste i tylko cisza chodzi.
Ten czas, który za nami
Przeraża Ciebie mamo.
Tak jak i mnie.


Czasami śni mi się dzieciństwo:
Wtedy nic mi nie boli,
Nie mam żadnych trosk,
Tylko beztroskie rozbrykanie się.   


Czasami żal jest mi życia,
Płakać z tego nie będę -
Przecież w końcu nie jestem dzieckiem,
Nie będę stał nad swoją rozpaczą.
Przecież, mamo, dobrze wiesz,
Że tylko dzieci płaczą.


Ciebie co dnia budzi koguci świt.
Mnie poranny miasta zgiełk.
Tobie jest źle, boś samotna.
Mnie jest źle, bom kaleki.

  L. czytająca wiersz: przeczytaj to mamie.

  Autor: nie, bo się rozpłaczemy.



            SEN


Szedłem przez jakąś opuszczoną fabryczną halę,
Z obu stron były otwarte drzwi,
A raczej wcale ich nie było.
Po obu stronach leżały duże ilości
Różnych przedmiotów opuszczonych po produkcji hali,
W takim nie porządku i bałaganie,
Jakby po jakiejś wojnie między galaktykami.
Przeszedłem tą halą wzdłuż w strachu
Że mogę napotkać chuliganów,
Co mogą mnie zaczepić i pobić!?
Z powrotem wracając miałem ponownie
Przejść tą halą, ale ze strachu,
Że kogoś mogę w hali napotkać,
Będąc już na początku hali, wróciłem
I zacząłem iść obok hali na zewnątrz,
Gdzie niedbale leżało jeszcze
Więcej opuszczonych przedmiotów,
Niż to miało miejsce w środku hali;
A były to przedmioty po produkcyjne.
Idąc dalej obok hali, napotkałem drogę,
Ni to gruntowa, ni to asfaltowa.
Jedynie dobrze pamiętam,
Że były krawężniki po obu stronach drogi.
A po drugiej stronie drogi zauważyłem
Samotnie stojącego naszego skoczka Stocha.
Z radości i usatysfakcjonowania,
Że go zobaczyłem, szybko podszedłem do niego.
Powiedziałem: - Cześć! Co tutaj robisz?
Po czym z radości, że spotkałem Stocha,
Objąłem go, uściskałem i pocałowałem
Z obu stron w policzki, mówiąc:
Brawo! Dobry jesteś! W krótkim czasie
Dwa razy wygrałeś, Co za radość Polakom.
Tymczasem Stoch, potwierdzając moją wersję,
Nic nie mówił, tylko głową kiwał
I uśmiechał się pełnymi ustami.
A ja mu dodając, że:
- Cała Polska z Ciebie jest zadowolona!
No i ten Mazurek Dąbrowskiego,
Co Ci grali. Coś pięknego.



      ZAZDROŚĆ  POLAKA


"Polaka bardziej boli bogactwo sąsiada,
niż własna niedola".

A wywodzi się to od wieków z nierówności,
jak i z nierównego dostępu do możliwości.
Ale i nie zapominajmy, że i z zazdrości,
ale tutaj zazdrość nie jest uzasadniona.



      "GÓWNO"


Odwilż panuje, deszcz pada,
śnieg topnieje
i odkrywa całą prawdę
Jegomość, co mają psy.




  MOŁDAWIA  -  POLSKA
         0                1


Oni grali,
a my wygrali.
To sztuka grać słabiej
od przeciwnika i wygrać.


Bo parę lat temu
na odwrót polski piłkarz
po przegranym meczu powiedział:
"Byliśmy lepsi, ale przegraliśmy".

Czyli jest postęp nie gry,
a inteligencji.


     *     *     *

Słowem można bardziej zabić,
niż nożem.

Najbardziej wie o tym wrażliwy człowiek.



   O  DWÓCH  CHŁOPCACH,
KTÓRZY  ZE  WSI  ZAJECHALI  DO  MIASTA


Chodzili po mieście - zwiedzali
co im się spodobało,
aż raczej przypadkiem
weszli do muzeum lalek z drewna -
tam jeden do drugiego powiedział:
"Zobacz ile tutaj drzewa!
Ale fajnie by się paliło w piecu".


Pani, która pracowała w tym muzeum,
słysząc tę rozmowę prostaków ze wsi,
powiedziała sobie pod nosem,
ale tak, aby usłyszeli ci prostacy:
"Cham".



   NORWEGIA  -  POLSKA
         0                 1


Kadra "A" pobieliła grę kadry "B' -
i tak trzymali do końca meczu.
Po klęskach ubiegłorocznych,
tego roku styl gry wszystko robi,
aby utrzymać korzystny wynik,
jeśli przypadkiem on się nadarzy
czyli nie postęp, a cofanie się.
Trener Smuda zmienił taktykę;
nie liczy się dobra gra, a korzystny wynik.
A wtedy, kiedy stosował grę,
a nie wynik, przegrywali.
Czyli jest postęp nie gry,
a inteligencji.
Nie sztuka nabiegać się i przegrać,
a sztuką jest grać słabiej od przeciwnika
i wygrać.



   CO  CZŁOWIEKA  BOLI 
I  ZAMIARY  JEGO  SĄ  W  POEZJI


Jest taki kraj nad Wisłą,
że niczego nie traktuje się poważnie.

Pan Zbigniew Lew-Starowicz seksuolog
kiedyś w TVP 2 powiedział:
"Że nie tylko trzeba postępowanie
ludzi traktować poważnie,
ale nawet i poezję."


Ja od siebie dodam,
że przede wszystkim poezję,
bo od niej wychodzą
przesłania zamysłów ludzi,
co ich boli i trapi,
a przez to i do jakiego
dążą postępowania?!



    GŁUPI  POETA


Płacze głupi poeta nad swoim losem,
Że życie mu się stało
Nie radością, a ciosem.


Pisze poeta o swoim losie,
Nie wiedząc o tym,
Że ktoś ma to w nosie.


Martwi się poeta o wszystkim,
Tylko nie o sobie,
Choć nikomu nie jest bliskim.


Położy się w grobie,
Wszyscy będą o nim mówili,
Tylko nikt nie będzie pamiętał poeto o tobie.


     *     *     *

W życiu cel uświęca środki,
a uczciwość i sprawiedliwość
jest na cmentarzu.


     *     *     *

W kraju nad Wisłą
uczciwość się nie popłaca,
bo społeczeństwo ma
niskim poziomie tolerancji,
jeśli ktoś jest inny.



     EGIPTU  NIE  BĘDZIE


W Polsce Egipt się nie powtórzy,
można spać spokojnie.
Tym, co jest źle - wyjadą z kraju na Zachód.
Członkostwo w Unii jest naszym wybawieniem.
A emeryci i renciści przecież
nie będą robić "rozpierduchy".
Oni mają tylko jedną siłę podczas wyborów,
a nią jest to długopis.


     *     *     *

"Łatwiej kogoś krytykować,
niż być artystą".

Oznacza to, że łatwiej krytykować
co jest zrobione przez innych,
niż samemu tego dokonać.


     *     *     *

"Dzieci kwiaty" - to lata miłości w USA z lat 60-tych.

W Polsce były "kwiaty PRL-u".



         METAMORFOZA


Pisać wiersze jest wpisane w życiorys,
Skoro drzemał potencjał, a teraz się obudził.
Bez wierszy życiem takim się znudził,
I dzisiaj nosi imię "poety", a wczoraj Borys.


     *     *     *

Wszystkie rzeczy, wszystko co mamy poprzednieje,   
a wiersze zostaną na wieki.


     *     *     *

Wiersze powinny człowieka zwalić z nóg,
a nie zanudzać.


     *     *     *

"W Polsce uczciwie nikt się nie dorobił,
chyba że Volkswagena na plecach."

Oznacza to, że kto uczciwie zasuwa -
ma tylko garba na plecach.


     *     *     *

Nie wiem co napisać mądrego,
tym bardziej co powiedzieć.
Ale wiem, że dążę tylko do tego,
żeby dobrze na dupie siedzieć.



RÓŻNICA  MIĘDZY  MALARZEM,
       A  POETĄ


Malarz różni się od poety tym,
że ma dany dar od Boga.
Może nawet być ułomnym
i upośledzonym intelektualnie,
a nawet analfabetą,
a będzie malował obrazy
jak nie z tej ziemi.


A poeta musi być przede wszystkim
nie analfabetą i posiadać jakąś
minimalną wiedzę słów,
aby ten wiersz spłodzić.



LUDZIE  TEŻ  SSAKI


Żyjemy w XXI wieku,
A tyle zła w człowieku,
I chcemy się mienić
w mózgi rozwinięte,
A jesteśmy do siebie
jak zwierzęta zawzięte.


Walczymy ze sobą ja lwy,
Gryziemy się ja psy.
Jeden z drugiego drwi,
Każdy na każdego zły.


Nikt nikomu nie wierzy -
Każdy każdego podejrzewa,
A wszystko od nierównej
zamożności zależy,
Wracamy z ziemi na drzewa.



  WNUCZKA  I  DZIADEK


Śnieg pada w słońcu
Jak srebrne gwiazdki,
Mróz skrzypi za oknem.

Wnuczka pyta:
- Dziadek, kiedy zima minie w końcu?

Dziadek odpowiada:
- Już niedługo przyjdzie jej kres.

Wnuczka:
- A kiedy, dziadek?

Dziadek:
- Za miesiąc.

Wnuczka:
- Za miesiąc. A co to takiego miesiąc?

Dziadek:
- Miesiąc, to takich 30 dni.

Wnuczka:
- Aha. To takich 30 słoneczek na niebie?

Dziadek:
- Tak. To takich 30 słoneczek.

Wnuczka:
- Długo.

Dziadek:
- Tak, długo.


      *     *     *

Wiersz powinien czytelnikowi przekazywać jakąś wiadomość,
która ma dotrzeć do jego serca.



    ŁZY  I  RADOŚĆ


Co to był za bieg,
Justysi prawdziwy bieg -
Z czystego organizmu ludzkiego.
Ale między ostatnim czasu pomiarem,
A metą "sterydy" Marit,
Które mają nad siłę ludzką
Wrzuciły swego "dopalacza"
I w ostateczności pokonały
Siłą nad ludzką siłę ludzką.
A czyste łzy przez radość
Musiały z tym się pogodzić,
Skoro sprawiedliwość jest na cmentarzu.



      HOBBY


Każdy ma jakiegoś konika,
A nim inaczej jest bzik:
Jeden uważa się za słowika,
A drugi zachowuje się jak dzik.


Każdy ma jakiegoś konika,
A nim inaczej jest powołanie:
Jeden, aby wiersz napisać -
siada do stolika,
A drugi otwiera flachę -
i rozpoczyna chlanie.


Każdy ma jakiegoś konika,
A nim inaczej jest chęć:
Co uwielbia - z tym się styka,
Nie mając żadnych spięć.



   KONIEC  DEKADY  ADAMA


Nie ma na to rady,
Że już nadszedł koniec Adama dekady.
Dał z siebie więcej jeden,
Niż tysiące w grupie.
Był dla nas jak Eden,
Choć "niektórzy mieli go w dupie".


Jak to w naszym kochanym kraju,
Jednemu zima w maju,
A drugiemu maj w zimie.
Wielbiony był, kiedy wygrywał
I chwalone było jego imię,
A jak było gorzej,
niejeden szaty z niego rwał.

Jak to w naszym kraju kochanym bywa.


     *     *     *

Na tej ziemi,
pod tym niebem
każdy goni za chlebem.


A czy ubolewa, czy zazdrości,
że nie robi ten,
który nie musi?


     *     *     *

Wiersz powinien czytelnikowi przekazywać jakąś wiadomość,
która ma dotrzeć do jego serca.


     *     *     *

"Kij ma dwa końce,
a kiełbasa nawet trzy".

Oznacza to, że kijem, którym kogoś bijesz -
jutro możesz być sam nim bity!

A kiełbasa, która ma nawet trzy końce,
oznacza to, że obietnice,
które były obietnicami nie zostaną spełnione.


     *     *     *

Ludzie jak owce
idą ku politykom obłudzie,
a potem słowne kopią pod nimi kopce,
kiedy coraz to ciężej żyć w trudzie.


Politykowi tak trudno dotrzymać słowa,
jak dziewicy zachować cnotę,
skoro wcześniej jest piękna mowa,
to później jest na to ochota
stracić cnotę, i nie dotrzymać słowa.


     *     *     *

Pijak nie płacze,
chociaż ma życie sobacze.


     *     *     *

Lepiej zadbać o psa,
niż o człowieka,
bo pies nie narzeka,
choć szczeka.


     *     *     *

"Polska to dziki kraj"*,
więc wszystko możliwe.
Jednemu życiowy raj,
a drugiemu życie wątpliwe.

  *W pierwszym wersie autor miał na myśli niefortunną
   wypowiedź swego czasu ministra Drzewieckiego.

3

Odp: WIERSZE INNE CZYLI R O Z P R O S Z O N E TOMIK IV [ Wiersze Mietka ]

Widzę, że już trochę tego masz smile Próbowałeś już to komuś pokazywać? A może spróbuj wydać swój tomik smile Mogę Ci podesłać namiar, gdzie Ci pomogą w zorganizowaniu tego wszystkiego: https://www.rozpisani.pl/km-wydaj-ksiazke. Popytaj, ZAWSZE warto w siebie uwierzyć i spróbować swoich sił smile

4 Ostatnio edytowany przez Mietko_1 (2014-09-04 18:51:02)

Odp: WIERSZE INNE CZYLI R O Z P R O S Z O N E TOMIK IV [ Wiersze Mietka ]

Witaj Olu!
Na wstępie bardzo miło, ciepło i serdecznie dziękuję za zainteresowanie się moimi wierszami,
a tym bardziej, że chcesz mi pomóc w wydanie np. tomik wierszy. Gdyby w przyszłości tak się stało,
byłoby bardzo mi miło i spełnieniem jak każdego piszącego.
Gdy chodzi o wydanie wierszy to nie raz o tym myślałem, jak być może każdy piszący wiersze?
Ale zawsze to odkładam na kiedyś. A z drugiej strony w swoim czasie na tym Forum już jedna osoba o tym pytała.
Tutaj tej osobie jest moja na to odpowiedź:

Manik26 2013-11-26 13:04:43

    Nowy użytkownik
    Nieaktywny

Bardzo mi się podobają te twoje wiersze. Wydajesz coś, czy piszesz tylko amatorsko? Pozdrawiam.

Raportuj Cytuj
269 Mietko_1 2013-11-27 11:07:20 Ostatnio edytowany przez Mietko_1 (2014-04-16 07:43:54)

    Aktywnie Starszy
    Aktywny

.
Do Manik26 -

Na wstępie serdecznie dziękuję, że poczytałeś sobie moich wierszy,
tym bardziej miło mi, że wiersze Tobie się spodobały. Co do wydania wierszy,
to jeszcze jako w tomikach nic nie wydawałem. Piszę amatorsko jako samouk,
umieszczając, jak widzisz na Forum FAR dla nas wszystkich osób sprawni inaczej,
i tym wszystkich, którzy na Forum FAR wchodzą i mają chęć i czas poczytać moich wierszy.
Za co serdecznie wszystkim dziękuję... Ponad rok temu, telefonicznie kontaktowałem
się z wydawnictwem "Prymat" w Białymstoku, [ bo jak już zapewne zauważyłeś,
że mieszkam na Podlasiu, tym samym do Białegostoku jest najbliżej ] w sprawie
wydania np. tomika wierszy? Odpowiedziano mi, iż na koszt wydawnictwa nie
podejmują się wydawania wierszy, nie mając całkowitej pewności, że to im się
finansowo zwróci?! Zatem spytałem, jaki byłby koszt wydania tomika wierszy?
Zatem odpowiedziano mi, iż jest możliwość druku wierszy np. gdybym chciał wydać
tomik wierszy w którym znajdowałoby się sto stronic z setką wierszy w stu
egzemplarzach, koszt wyniósłby 1800 zł. A symbolicznie wydrukowanie kilka egzemplarzy,
to w takie coś się nie bawią, ze względu na to, że trzeba byłoby sporządzić wzór
książki - mam na myśli okładki tomika wierszy, rozmiar itp... Zatem po uzyskaniu
takiego rodzaju informacji, po dzisiaj dałem sobie upust z zamiarem wydania na
swój koszt tomika lub tomików wierszy. Niemniej w przyszłości noszę się z takim
zamiarem wydania tomik wierszy, np. ze zbioru moich wierszy. Ale myślę, że do tego
najpierw musiałbym znaleźć osobę, która zna się na tym profesjonalnie do wybrania
najlepszych wierszy, wyeliminowania błędów wszelkiego rodzaju jak stylistycznych
tak i innych jakie się znajdują w wierszach?! A później dopiero myśleć o wydawnictwie
mojej twórczości. Przy okazji chcę dodać, iż nie należę do żadnego cechu literatów
lub poetów. W mojej sytuacji ze względu na wózek inwalidzki, choć czasu mam do groma,
jest trudniej w zamierzone cele, czy do zamierzonych dotrzeć miejsc, być obecnym,
uczestniczyć itd, itp... Niemniej mam nadzieję, że jeszcze wszystko przede mną,
choć już lata nie młode i wózek życia utrudnieniem.

Dziękuję i serdecznie pozdrawiam. Mietko Podlasiak z Podlasia i także Patriota.

Olu! Ten podesłany przez Ciebie mi namiar, gdzie można byłoby wydać wiersz, to co już podałaś,
czy jeszcze masz inny? Jeśli tak to proszę ze mną się skontaktować na maila: Mietko_1@wp.pl

Raz jeszcze bardzo dziękuję, ciepło pozdrawiam i wszystkiego najlepszego. Mieczysław Borys